Wyprawa do Tybetu 2000
lukasz Wyświetlono: 2202 razy 2003-12-08 15:20:36![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
Ocena:2.64 (74 głosów) |
Po przyjeździe do Czengdu musiałem załatwić zezwolenie na wjazd do Tybetu od władz chińskich oraz dostać bilet na samolot do Lhasy...
W ubiegłym roku w czasie mojego pobytu w Chinach miałam okazję odwiedzić Tybet, Kraj na Dachu Świata. Najpierw odbyłem najdłuższą w moim życiu podróż pociągiem na trasie Szanghaj-Czengdu (stolica prowincji Syczuan), ponad 36 godzin jazdy z kilkoma tylko postojami, w czasie której zaprzyjaźniłem się z prawie wszystkimi pasażerami mojego wagonu. Bez wątpienia stanowiłem dla nich atrakcję – jedyny lałaj (długonosy) w całym pociągu, co dawało młodszym Chińczykom możliwość poćwiczenia ich języka angielskiego, a starszym dowiedzenia się czegoś o dalekim świecie. I tu młodzi Chińczycy z uniwersytetu w Czengdu zaskoczyli mnie swoją znajomością historii i geografii Europy, a nawet Polski. Znane im były nazwiska Skłodowskiej-Curie, Chopina a nawet Lecha Wałęsy! Orientowali się także w ostatnich wydarzeniach życia politycznego Polski.
Po przyjeździe do Czengdu musiałem załatwić zezwolenie na wjazd do Tybetu od władz chińskich oraz dostać bilet na samolot do Lhasy - stolicy Tybetu. Udało mi się to załatwić bez większych problemów, choć zabrało to dużo cennego czasu.
W Czengdu, dzięki poznanym w pociągu studentom, miałem możliwość poznania tradycyjnej, kuchni syczuańskiej słynącej z niezwykle pikantnych potraw gotowanych w kociołku umieszczonym w stole. Było to bez wątpienia niezapomniane przeżycie, które wystarczy doświadczyć raz w życiu!
Z Czengdu wczesnym rankiem poleciałem samolotem do Lhasy. Był to 3,5-godzinny lot, najpiękniejszy lot w moim życiu !!! Wylecieliśmy o wschodzie słońca i przy pięknej słonecznej pogodzie, przejrzystym, błękitnym niebie lecieliśmy nad łańcuchami górskimi sześciotysięcznych gór Hengduan Szan i wschodnimi pasmami Himalajów. Bardzo wyraźnie widać było szczyty górskie wystające ponad poziom chmur, jak małe pokryte błyszczącym śniegiem wysepki na wzburzonym oceanie czy całe ciągnące się po horyzont łańcuchy górskie. Mogę powiedzieć, że widziałem Dach Świata z góry.
W Lhasie po zaaklimatyzowaniu się do nowych warunków (bardzo rozrzedzone powietrze) rozpocząłem odkrywanie tego zupełnie nowego, nieznanego dla mnie wcześniej świata. Bardzo duże wrażenie zrobiło na mnie połączenie i wzajemne przenikanie się sacrum i profanum w tym świętym mieście.
Lhasa dzieli się na dwie części – chińską, zbudowaną przez Chińczyków po zajęciu Tybetu w roku 1950 (obecnie bardzo intensywnie rozbudowywaną w stylu typowo chińskim) oraz starą tybetańską, nad którą góruje 11-piętrowy Pałac Potala ze złoconymi dachami, dawna siedziba Dalaj Lamy i rządu tybetańskiego, a obecnie muzeum.
Znajdują się tam największe skarby Tybetu.
| Oceń relację |
TybetWybierz obszar który Cię interesuje
Wybierz obszar który Cię interesujeZobacz, kto był w tym kraju

























