To określenie jest najlepszą nazwą dla podróży, w którą wyruszyłem wraz z przyjaciółką...
"Przez SaharÄ™"...
Oz2003-12-07 19:43:57
Wyświetlono razy (ostatnio: )
Ocena 4.00 z 5.00. 4 głosów oddanych
Belgów, którzy decydują się zabrać nas swoim jeep-em do Mauretani. Zarówno oni, jak i pozostali europejczycy jadą do Senegalu, aby sprzedać samochód - jaki mają w tym zysk, pozostaje dla nas tajemnicą. Choć do Nouadibu jest zaledwie 300 km podróż trwa dwa dni. Poruszamy się tak wolno, ponieważ musimy tworzyć zwartą grupę i być wyrozumiali dla wszystkich, którzy zakopią się w piasku lub zgubią drogę (to zdarza się nawet największym jeep-om; nam zresztą też). W połowie drogi zaplanowano nocleg. Nazajutrz dojeżdżamy do celu.
Nouadhibou
Miasteczko jest wyjątkowe pod każdym względem. Osiołki, kozy, domy z pustaków, dzieci, arbowie i murzyni, a wszystko to w zaskakujących proporcjach. Większość mieszkańców utrzymuje się z handlu i rybołóstwa. W mieście jest też biuro największego w tym regionie rezerwatu przyrody, gdzie występują licznie gatunki ptaków. My szukamy jednak powszechnie zwanego "Nouakchott garage", skąd odjeżdżają samochody do stolicy.
Ileż tu piasku !
Mauretania to prawdziwie pustynny kraj. Od samego początku próbujemy oswoić się z tą myślą i przygotować do drogi przez najtrudniejszy fragment Sahary. To naprawdę nie jest takie lekkie, nasi współkonwojenci nie decydują się na podróż tą drogą. Dla takich jak oni kursuje pociąg, którym można transportować samochody do Atar-u, a z tamtąd droga jest już znacznie lepsza. Nam pozostaje tylko jedno wyjście... wytrzymać kilkanaście godzin na plandece pick-up'a, wraz z kikunastoma workami mąki i dziesięcioma murzynami upchanymi na 6 m2. W tym dniu uświadamiamy sobie raz na zawsze: "To nie jest turystyka !".
Nouakchott
Zdecydowanie potrzebujemy snu. Udajemy się do najlepszego w tym mieście hotelu. Nazajutrz wyjeżdżamy z miasta w kierunku rzeki Senegal.
trawa, trawa, trawa
Podobno z Maroka i z Senegalu eksportowane są znaczne ilości marihuany. Nas jednak fascynują połacie zwyczajnej, zielonej trawy, porastające miejscami różowy piasek. Kraina, w której pustynia przechodzi w sawannę jest najpiękniejszą jaką w życiu widzimy. Z każdym kilometrem zieleni jest coraz więcej i więcej, pojawiają się małe drzewka... Tak, tak... To już koniec Sahary - dla formalności, musimy tylko przebyć rzekę.
Trzy granice
Dojeżdżamy do Rosso, wychodzimy z samochodu po czym wpadamy w... błoto!
To piękne uczucie, szczególnie dla kogoś, kto o wilgoć modlił się tygodniami. Rzeka Senegal jest formalnie granicą Mauretani i Senegalu. My widzimy w niej jeszcze dwie, równie istotne granice: Sahary, którą w końcu przebyliśmy oraz obszaru endemii żółtej febry i cholery . Te groźne choroby muszą być tutaj obecne, ponieważ książeczka szczepień jest dla mieszkańców ważniejsza od dowodu osobistego. Nasze żółte książeczki też stają się obiektem zainteresowania tutejszej policji... oczywiście wszystko jest ok.
The End
Podróż do Dakaru, a następnie obiad z Ambasadorem RP. Na tym kończy się opis tej wyprawy, choć dla nas trwa ona jeszcze przez trzy tygodnie - do oddalonego o 6000 km domu rodzinnego wracamy w podobny sposób... Przez Saharę!
moja strona ...
Zobacz zdjęcia:
Senegal
,
Mauretania
,
Maroko
Senegal - wybierz obszar, który cię interesuje:















































Pita4.99, 2008-05-08 15:49:11