Trzeba pamietac, ze ceny, rozklady jazdy, przepisy, stosunek wladz, wymagania wizowe, itd., wszystkie aspekty odwiedzania Chin ciagle sie zmieniaja, i informacje, ktore tu zamiescilem powinny sluzyc wylacznie jako ogolne wprowadzenie.
Praktyczne informacje prosto z Szanghaju..
Arek2003-12-05 20:04:18
Wyświetlono razy (ostatnio: )
Ocena 3.00 z 5.00. 1 głosów oddanych
dwie, mozna sie rejestrowac, ale niektorzy z moich znajomych mowia, ze lepiej sie od policji trzymac z daleka i nie pchac sie w oczy dobrowolnie.
Ja sklanialbym sie (w granicach rozsadku) do tego drugiego sposobu. Kiedys w Dalianie musialem sie zarejestrowac na pobyt u znajomego Anglika. Poszedlem z jego zona (Chinka) na posterunek i policjant, ktory nas przyjal, po obejrzeniu moich papierow stwierdzil, ze od 3 miesiecy jestem w Chinach nielegalnie. Problem polegal na tym, ze na mojej wizie w paszporcie stalo "wazne do: 31 pazdziernika" a byl juz styczen. Ta data oznaczala, ze moglem WJECHAC do Chin przed koncem pazdziernika, a nie byl to maksymalny czas mojego pobytu.
Mialem ze soba dokument potwierdzajacy legalnosc zatrudnienia, ale facetowi to nie wystarczalo, musielismy z nim jechac do glownej dzielnicowej komendy, gdzie ktos bardziej obeznany rzucil okiem na moje papiery i powiedzial: 'OK' - moglismy isc.
Stosunek do cudzoziemcow
Dawniej (teraz znacznie rzadziej) zdarzaly sie przypadki molestowania obcokrajowcow ze strony policji, ale to sie zmienia. Mysle, ze Chiny bardzo sie staraja wykreowac i zachowac bardzo pozytywny wizerunek i przyciagac w ten sposob turystow.
Generalnie, takie jest odczucie moje i moich znajomych, obcokrajowcy moga sobie pozwalac na dosc duzo, dopoki nie wciagaja Chinczykow w zadne 'wywrotowe' dzialania.
Dwa lata temu w Harbinie grupa Francuzow (i to nawet nie miejscowych, znajacych lokalne warunki, przyjechali dwa dni wczesniej, zeby obejrzec lodowe rzezby) palila w nocnym klubie marihuane, przez ladne pare godzin i nikt nawet nie mrugnal.
Pytalem znajomego Chinczyka, powiedzial, ze teoretycznie mogli miec wszyscy anulowane wizy i bardzo niewiele czasu na wyjazd z Chin (i zakaz powrotu), ale jakos nic sie nie stalo.
Generalnie rzecz biorac, tak jak wszedzie indziej, lepiej nie przesadzac z rzeczami uznawanymi za nielegalne, wyrzucenie z kraju, grzywna, czy nawet pobyt w chinskim wiezieniu, mysle, ze kazdy sie zgodzi, nie sa to przyjemne perspektywy.
Powiedziawszy to wszystko, powinienem jeszcze dodac, ze stosunek wladz moze sie w kazdej chwili zmienic i moga one dla przykladu (jest chinskie przyslowie, ktore mowi 'zabic koguta, aby przestraszyc malpe' czyli surowy przyklad kary bedzie ostrzezeniem i postrachem dla innych), surowo ukarac cudzoziemca wlasnie, zeby pokazac, ze nie mozemy sobie tutaj pozwalac na wszystko.
Zwlasza przestepstwa zwiazane z narkotykami traktowane sa powaznie, w chinskich wiezieniach siedza obcokrajowcy, byly tez przypadki wyrokow (wykonanych) smierci.
I warto jednak o tym pamietac, bo w przypadku zlamania prawa, obcokrajowiec (tak jest na calym swiecie) podlega miejscowym prawom i przedstawicielstwa dyplomatyczne niewiele beda w stanie pomoc.
Lepiej nie rozmawiac o polityce (zwlaszcza na zapalne tematy, Tybet, Falun Gong etc), jeden moj znajomy wylecial z pracy, bo upieral sie (w klasie, w dyskusji z uczniami), ze Tajwan jest niezalezny i Chiny nie powinny sie wtracac.
(oficjalne stanowisko glosi, ze Tajwan jest prowincja Chin, w gazetach prezydent Tajwanu jest nazywany 'gubernatorem,' etc), zreszta ludzie sami raczej beda unikac niepewnych tematow...
> moje opowieści...
Zobacz zdjęcia:
Chiny
Chiny - wybierz obszar, który cię interesuje:












































