Wystartowaliśmy!
Te przyspieszenie! Chciałbym, aby mój samochód takie miał - ho, ho.
To był mój pierwszy lot, wiec kiedy wylecieliśmy ponad chmury, zobaczyłem po raz pierwszy ten inny świat, wydawało mi się, że jesteśmy nad Antarktyda, te góry z chmur - coś niesamowitego!
Pierwsze lądowanie nie było już takie przyjemne, myślałem, że rozsadzi mi uszy. Jakoś to przeżyłem, ale przez następne kilka godzin miałem problemy ze słuchem.
W Amsterdamie czekaliśmy na samolot do Nairobi...
Przelot i pierwsze dni w Lusace
Ssober2005-12-09 12:02:54
Wyświetlono razy (ostatnio: )
Te przyspieszenie! Chciałbym, aby mój samochód takie miał - ho, ho.
To był mój pierwszy lot, wiec kiedy wylecieliśmy ponad chmury, zobaczyłem po raz pierwszy ten inny świat, wydawało mi się, że jesteśmy nad Antarktyda, te góry z chmur - coś niesamowitego!
Pierwsze lądowanie nie było już takie przyjemne, myślałem, że rozsadzi mi uszy. Jakoś to przeżyłem, ale przez następne kilka godzin miałem problemy ze słuchem.
W Amsterdamie czekaliśmy na samolot do Nairobi...
Po nocnym locie lądujemy w Nairobi.
Tak, tak jesteśmy już w Afryce - HURA!!! Wychodzimy z samolotu i od razu czujemy afrykańskie powietrze, jest strasznie wilgotne. Przechadzając się po lotnisku, gdzie niegdzie napotykamy na świerszcze i inne owady. Pełno jest tu sklepików z pamiątkami dla turystów.
Przy odprawie lotu do Lusaki spotykamy wielu, którzy wydaje się lecą tak jak my na zaćmienie. Ciekawe, jak dużo ludzi przybyło w tym celu do Afryki????
Na pokładzie samolotu sąsiedzi częstują mnie gumą do żucia, Sebastian przestrzega mnie abym jej nie brał, ale byłoby przecież nieuprzejmie odmówić, wiec się częstuje. Próbuje przezornie tylko mały kawałek. Po chwili zaczyna szumieć mi w głowie, w ogóle robi mi się bardzo fajnie...
Kurcze, co oni mi dali??? Dobrze, ze spróbowałem tylko kawałek!
Patrzę na moich sąsiadów, wszyscy poza Sebastianem śpią, no proszę...
Po jakimś czasie budzą się i zaczynamy z nimi rozmowę, okazują się być bardzo przyjaźnie nastawieni i rozrywkowi. Dowiaduje się, ze pochodzą z Kongo. W samolocie zaczyna robić się gwarno, zaczyna się imprezka..
Robimy zdjęcia, rozmawiamy z innymi, poznajemy Nicolasa i Stefana z Austrii, którzy tak jak my lecą na zaćmienie, w ogóle większość pasażerów podąża do Zambii w tym samym celu.
Wylądowaliśmy, przeszliśmy
...
Zobacz zdjęcia:
Zambia
Zambia - wybierz obszar, który cię interesuje:

Zaloguj się
Przyłącz się do społeczności miłośników podróży
Twój profil
Wyloguj

























