Mauritius 2002 - Impresje
Mauritius 2002 - Impresje


Rafal.krol2005-12-04 23:13:11
Wyświetlono razy (ostatnio: )
dzielnicę na Mauritiusie (choć ceny willi są niższe niż w Warszawie!) i dalej aż do morskiego wybrzeża. Klimat jest bardzo przyjemny, więc nic dziwnego, że tutaj ulokowane są rezydencje wszystkich ambasadorów. Dobrze jest być ambasadorem na Mauritiusie... Obowiązkowe miejsce zrobienia kilku krajobrazów.
Kolonialna rezydencja
Jest kilka, w szczególności w okolicach Port Louis. Żadna z nich nie zrobi imponującego wrażenia, ale warto zobaczyć w jakich warunkach mieszkało się bogatym francuskim kolonialistom. Dobrym przykładem może być pochodząca z pierwszej połowy XIX wieku rezydencja Eureka. Aż do 1975 roku w rękach tej samej franko-maurytyjskiej rodziny, a potem odkupiona i zamieniona w muzeum. Wyłożone egzotycznym drewnem wnętrza, kilkanaście pokoi w amfiladzie, a do tego otaczający rezydencję park. Dopełnieniem niech będzie spacer w dół urwiska na rzekę Moka, nad niewielki wodospad. Uwaga: nad rzeką tną komary!!!
Casela Bird Park
Około 2000 ptaków reprezentujących ponad 150 gatunków. Wśród nich sławny maurytyjski różowy gołąb (skąd ta nazwa, dalibóg, nie wiem). Ładny park, dobrze opisane stanowiska, przestronne klatki lub otwarte wybiegi. Od czasu do czasu strasznie dużo wrzasku. Przy tak licznych dziobach to żadna niespodzianka.
Klify Gris-Gris
Na południowym krańcu wyspy. Piękny widok, wspaniały ocean.
Grand Basin
Wody tego jeziora w wygasłym wulkanie są dla społeczności hinduskiej na Mauritiusie synonimem Gangesu. Zgodnie z legendą Sziwa i jego żona Parawati podczas lotu (sic!) nad Mauritiusem upuścili kilka kropel wody ze świętej rzeki. Natychmiast krater zamienił się w jezioro. Wokół górskiego oczka znajdziecie kilka świątyń w stylu indyjskim. Warto przystanąć na kilka minut.
Plantacja herbaty Bois Cheri
Przynajmniej raz pola trzciny cukrowej ustępują miejsca plantacji krzewów herbacianych. Jeśli nigdy nie byliście w miejscu wytwarzania herbaty - można odwiedzić. I oczywiście skosztować miejscowych specjałów. I oczywiście - kupić kilka torebek. Polecam waniliową - nie jest tak bardzo perfumowana jak te w polskich sklepach.
La Vanille Crocodile Park
Spacer po ogrodach wśród bambusów i palm. Dodajmy do tego orchidee. Dodajmy do tego krokodyle i aligatory. I koniecznie dodajmy do tego olbrzymie żółwie z Seszeli. Zwłaszcza te ostatnie usprawiedliwiają przyjazd w to miejsce.
Zobacz zdjęcia:
Mauritius
Mauritius - wybierz obszar, który cię interesuje:

Zaloguj się
Przyłącz się do społeczności miłośników podróży
Twój profil
Wyloguj






















