Botswana i Namibia 2003 - Impresje 1
Botswana i Namibia 2003 - Impresje 1


Rafal.krol2005-12-03 23:55:02
Wyświetlono razy (ostatnio: )
Antylopy i guźce buszują wśród trawy. Ptaki hałasują w drzewach. Drapieżników (na szczęście?) nie spotykamy. Długi spacer przez łąki i wśród drzew, a potem powrót rzeką do obozu. Prawdziwa Afryka, nie tknięta prawie cywilizacją. Dźwięki, zapachy, hałasy. Szkoda, że będziemy tutaj tak krótko, bo każdy kolejny dzień przyniósłby coś absolutnie nowego. Żegnamy się i popołudniem wylatujemy do Chobe National Park. Słoń łamie gałęzie na drzewie parę metrów od pasa startowego kiedy awionetka zbiera się do lotu.
O wyprawie Deona Mounton można znaleźć informacje na
http://www.afrika-pur-touristik.de/NamibDesertWalk.htm (po niemiecku) oraz
http://www.suntimes.co.za/2002/06/30/news/cape/nct05.asp (po angielsku)
Słonie
Symbolem Parku Narodowego Chobe musi być słoń. Chociaż widzieliśmy hipopotamy i bawoły, kudu i żyrafy, krokodyle i warany, mrowie ptaków i zapraszano nas na ryby – to nic i nikt nie jest w stanie przebić słoni. Płyniesz rzeką i obserwujesz jak stadko słoni forsuje rzekę z trąbami podniesionymi wysoko do góry. Spośród trzcin ciekawie patrzy na ciebie słoniowe oko. Nad rzekę właśnie zeszły do wodopoju słonie. Trzeba zatrzymać samochód ponieważ słonie przekraczają drogę. Słoń wachlujący się uszami. Słoń obgryzający drzewo. Słoń zażywający piaskowej kąpieli. Słoń taplający się w błocie. Słonie i słonice, słoniątka i słoniska. Nie boją się. Nie uciekają. Nawet nie są bardzo zaciekawione ludźmi. Ani tym bardziej nie są zaniepokojone. Prawie ocierają się o nas. Wyginają trąby i odwracają się tłustymi pupskami do samochodu.
Nie mam żadnych wątpliwości, że to tutaj jest największa populacja słoni na świecie. Są wszędzie. Nie ma przed nimi ucieczki. To był chyba mój życiowy rekord w posługiwaniu się aparatem fotograficznym – blisko dwieście zdjęć w ciągu paru godzin. Kiedy robię ostatnie zdjęcia niknącego za horyzontem słońca – na kliszy oczywiście znajdzie się też parę słoni.
Post scriptum: Kiedy już później znaleźliśmy się na stateczku pełnym turystów pływającym po Zambezi nagle wszyscy rzucili się w stronę jednej burty. Wszyscy z wyjątkiem polskiej ekipy. W krzakach nad brzegiem można było dostrzec słonia. Dla nas to nie była żadna atrakcja. Jeden słoń? No to co, że słoń? Po wizycie w Chobe i po spotkaniu z dziesiątkami słoni czuliśmy się jak mieszczuch, któremu - jako niezwykła atrakcję! - pokazuje się uliczne światła na skrzyżowaniu...
Zobacz zdjęcia:
Namibia
,
Botswana
Namibia - wybierz obszar, który cię interesuje:












































