Po dwudziestu godzinach dojeżdżamy do Quetty. Plac gdzie zatrzymują się autobusy jest pełen dołów i wygląda jak kompilacja całej drogi, po której jechaliśmy plus błoto...
Autostopem do Indii (część 3, Pakistan , Indie - Pendżab)

Pawel Palasz2003-12-02 21:10:40
Wyświetlono razy (ostatnio: )
Ocena 4.33 z 5.00. 9 głosów oddanych
nasze rzeczy. Wyjmujemy ubrania z plecaka. Kontrolnie kładę mu na stół brudną skarpetką, ale nie chce jej sprawdzać. Zupełnie nie wiem dlaczego.
Wymieniamy kasę , 36 rupii za dolara. Trick jednak polega na tym, że nie wolno wwozić indyjskich rupii do Indii i celnik oczywiście by nam je zabrał (czytaj ukradł) , gdyby wiedział. Mamy się nie przyznawać, jak radzi nam Pakistański fiskacz. Faktycznie Hindusi ciągle się pytają czy mamy jakąś ichnia kasę, ale idziemy w zaparte i jakoś przechodzi. Musimy zadeklarować ile mamy dolarów i oczywiście piszemy na oko i później się czepiają. Jeśli bym napisał mniej i by znaleźli nadwyżkę to by zabrali. Niedomiar oznaczałby, że sprzedaliśmy, czyli też niedobrze.
Całość granicy to jakiś kilometr spaceru zadrzewioną w wiekszości alejką, brama w parkanie z drutu kolczastego, przy którym Treblika to żywopłot, jakieś osiem kontroli paszportów i głupich uwag zboczonych fiskaczy. Ogólne wesoła sprawa jak na taką granicę (kraje praktycznie w stanie wojny).
Wreszcie wkraczamy do Pendżabu. Ostatni parkan i już rzucają się na nas różni naganiacze. Drą się, ciagną we wszystkie strony. Nawet prawie dajemy się namówić na piwo, ale cena nas zabija (jak na tamte ceny oczywiście). Zastanawiamy się jak się dostać do pierwszego miasteczka skąd kursuje autobus. Propozycja naganiaczy to jakieś 200 rupii i jedziemy samochodami (nawet w Polsce byłyby zabytkowe, ale karoseria się błyszczy) aż do Amitsaru (jakieś 50 kilosów). Wolimy jednak bardziej alternatywne środki transportu. Podjeżdża wychudzony Hindus na rowerowej rykszy. Oprócz mnie, Petera i naszych plecaków (mój chyba 30 kg) siada też z nami skośnooki Amerykanin, który ponadto zna jhuż tę trasę i też ma plecak. Ledwo się mieścimy w trójkę z bagażami na tej rykszy. Wiezie nas Hindus na oko 45 kg żywej wagi kolarz. Czlowiek po prostu hard-corowy. Rzec by można
...
Zobacz zdjęcia:
Pakistan
,
Indie
Pakistan - wybierz obszar, który cię interesuje:











































ania, 2008-08-19 22:20:02