Autostopem do Indii (część 2, Iran)
Pawel Palasz Wyświetlono: 3485 razy 2003-12-02 21:04:00![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
Ocena:2.89 (111 głosów) |
Płacę za kemping, żegnam się i w drogę. Darmowy dolmus. Szybkie zakupy na stacji benzynowej i już ktoś mnie woła. Następny dolmus i potrzebują go zapełnić. 250 tysięcy za dojazd do granicy.
Płacę za kemping, żegnam się i w drogę. Darmowy dolmus. Szybkie zakupy na stacji benzynowej i już ktoś mnie woła. Następny dolmus i potrzebują go zapełnić. 250 tysięcy za dojazd do granicy. Jedziemy drogą pomiędzy górą na której byłem dzień wcześniej i Araratem, który jak zwykle się bieli gdzieś wysoko. Trafia mi się za rozmówcę szalony student medycyny. Dużo wiedzy i zero inteligencji. Chyba jest w jakimś amoku, wymądrza się i wymądrza. Mówi dużo i bez sensu, jego wersja jest taka: Iran to wspaniały kraj, gdzie każdy mówi po angielsku i jest po prostu wspaniały. W każdym razie podążam za nim i jego całkiem miłą matką, aby jakoś pokonać przeszkodę jaką jest ta granica. Wchodzimy do pomieszczenia, gdzie kłębi się już tłumek różnych nacji. Oprócz Kurdów i Irańczyków są jacyś Azerowie i inni Ingusze, nie wiem kto, ale ubrani są w różne ciekawe rzeczy. Najpierw daję paszport do okienka, to znaczy próbuje się przepchać i dlatego że mam długie ręce a może też dlatego że jestem biały celnik bierze mój paszport w pierwszej turze. Nie wiem o co chodzi, ale postępuję jak inni. To znaczy wpycham się w do różnych okienek i przejść. Z okienka dostałem jakiś świstek po arabsku, czy raczej po persku, ale w arabskim alfabecie. Są tam chyba moje dane. Jak się później okazuje świstek ten będzie kontrolowany częściej niż paszport. Następnie wracam do kolejki przed parą drzwi na stronę irańską. Z tyłu żegna mnie portret wszechobecnego Atatürka. Znów jako biały, a w każdym razie gość z daleka, co właśnie widać po kolorze skóry w tym przypadku zostaję wpuszczony bez kolejki. Razem ze mną wchodzi mikry Amerykanin. Amerykanin na wycieczce do Iranu! Szybka kontrola. Narkotyki, kasety z muzyką, porno? Nic. Zaglądają pobieżnie do plecaka, sprawdzają czy nie schowałem tam kilku roczników Playboya i stosu kaset Spice Girls. Idziemy dalej.
Witaj Iranie, witaj przybyszu zdaje się mówić groźnie patrzący z plakatu Homeini. Precz z USA widać kolejny napis, w dodatku po angielsku. W ogóle napisów i plakatów jest tu dużo. Od razu różnice, które zauważam w stosunku do Turcji i Kurdystanu to:
-brak wszechobecnej muzyki
-brak psów
-mniej zaczepek
-wszystkie kobiety noszą czadory i całą resztę, czasami są to eleganckie płaszcze, jakie można by nosić jesienią, no ale teraz jest ponad czterdzieści stopni.
-nie słychać wycia z meczetów i ogólnie jest ciszej, gdyby tylko mój znajomy student medycyny tyle nie mówił i to z takim zacięciem.
-jest taniej
Najpierw kolektywna taksówka do pierwszego miasteczka. Jedziemy wspaniałym wąwozem, gdzie domy stoją pod ogromnymi nawisami skalnymi, które wyglądają jakby zaraz miały na nie spaść. Wszędzie portrety Homeiniego i nowego prezydenta Hatamiego, po którym wszyscy spodziewają się mnóstwa reform.
| Oceń relację |
Komentarze
IranWybierz obszar który Cię interesuje
Wybierz obszar który Cię interesujeZobacz, kto był w tym kraju






















czytam przed snem na raty te powiastkę (rozmarzam się)i myślę sobie, że kolega musi być ciekawym facetem. Szkoda, że mój mąż to taki stary zgred, w tym roku to nawet na all inclusive nie chce mu się jechać, bo najlepszy jest fotel, pilot i święty spokój.
niesamowite... strasznie zazdroszczę :P niestety sama nigdy nie będę miała odwagi wyruszyć w tak fascynująca podróż:/ a szkoda... pozdrawiam:)
Absolutnie fantastyczny artykul! Koniecznie musze odwiedzic ten kraj! Dziekuje za trafne podpowiedzi dotyczace wycieczki do tego przepieknego kraju!
Piekny artykuł.Przygody super jak zawsze u tego użytkownika.Bardzo dużo ciekawostek i to sie chwali.Naprawdę ten cały artykuł jest o niebo lepszy od zwykłego poradnika.
Świetny artykuł :) Sam spodkałem się ze wszystkimi tymi problemami :) Dla poczatkujących podróżników leprzy od każdego przewodnika.
Jeszcze lepsze od cz. 1 Swietnie się czyta. Gratuluję przygody !!
Swietnie napisane, jakbym tam byl.