• Relacji z podrózy: 17350
  • Zdjęć: 123141
  • Podróżników: 28724
  • Porad: 18793
  • Postów: 115536
  • Tematów: 10546

Dolomity - Masyw Marmolady

lussal Wyświetlono: 821 razy 2005-11-17 14:06:22
  Ocena:1.93 (123 głosów)


Dolomity - Masyw Marmolady
http://www.lussal.republika.pl/index.html

Pomysł na wyjazd w Dolomity pojawił się (podobnie jak i wiele innych) w trakcie oglądania jakiegoś programu przyrodniczego, bodajże na Discovery. Monumentalne pionowe ściany, alpejskie łąki. Myślałem, że będę musiał na ten wyjazd poczekać. Stała się jednak możliwość wyjazdu w kwietniu/maju 2000 r., kiedy to wybieraliśmy się do Rzymu, na obchody Wielkiego Jubileuszu. Po kilku dniach cieszenie się słońcem i gwarem Wiecznego Miasta przejechaliśmy nocnym pociągiem do Bolzano, gdzie po dość krótkim czekaniu zabrał nas autobus w Dolinę di Fassa. Był to tzw. fart Poniedziałku Wielkanocnego, kiedy to autobus jechał nad ranem a nie popołudniu jak to ma miejsc w dzień powszedni. W ten sposób nie stracilibyśmy pół dnia na bezsensowne czekanie.

Pogoda była, jak na lany poniedziałek przystało. Charakter tego dnia wprawił nas w specyficzny nastrój, który nienajlepiej wpływa na chodzenie po górach. W siąpiącym deszczu, który niespodziewani wraz ze wzrostem wysokości zmienił się w śnieg podeszliśmy do skupiska różnego rodzaju szałasów, jeden z nich okazał się naszym domkiem. W nocy przysłuchiwaliśmy się schodzącym lawinom śnieżnym i myśleliśmy o pogodzie kolejnego dnia. Nazajutrz zarówno nasz nastrój jak i pogoda uległy zmianie nazdecydowanie lepsze. Przy przedpołudniowym słońcu wdrapaliśmy się na Passo Contrin (ok. 2300 m.n.p.m.), gdzie naszym oczom ukazała się pani Marmolada. Jeszcze wtedy myślałem z naiwnością nie tylko o jej szczycie, ale również o Grupie Sella. Niestety, najbliższe 5 godzin uświadomiło nam, w jakiej sytuacji jesteśmy. Dość głęboki śnieg zaczął puszczać pod wpływem (jak by nie było) słońca Italii i stał się trudną barierą do pokonania. Mniej więcej co dwa kroki następowało niespodziewane zapadnięcie się po pas w mokrym śniegu. Trasa zejściowa z przełęczy, która miała nam zająć orientacyjnie 1.5 - 2 godz. zajęła 5.

Przy okazji tyrolskie szczyty nasłuchały się wiązanki polskich przekleństw, (mam nadzieję, że mi wybaczą, ale nigdy nie przeżyłem podobnej frustracji). Popołudniem dotarliśmy do okolic schroniska Contrin (2016), do letniego gospodarstwa rolnego (w tym czasie bez gospodarzy), gdzie spędziliśmy resztę naszych dni...w Dolomitach. Kolejnego dnia ograniczyliśmy się do krótkiego spaceru w okolice Passo Ombretta, i do chowania się przed słońcem. Zapomnienie o kremie z filtrem UV, okazało się poważnym błędem. Przygodny turysta mógłby nas wtedy pomylić z uczestnikami badań nad skutkami promieniowania gamma. Kolejnego dnia trzeba jednak było coś z sobą zrobić, celem stała się nasza sąsiadka - Marmolada (3348). Wstaliśmy bardzo wczesnym rankiem i ruszyliśmy w kierunku Forc della Marmolada.
Strona:  1, 2


Oceń relację  


Dodaj nowy komentarz
Twoje imię:
Treść komentarza:

Wpisz wynik działania z obrazka:
WłochyWybierz obszar który Cię interesuje

WłochyChcesz wiedzieć więcej?
Zadaj Pytanie
Wybierz obszar który Cię interesujeZobacz, kto był w tym kraju