Pasja
Pasja

Wg2005-11-14 19:16:38
Wyświetlono razy (ostatnio: )
powtarzał, że dwóch pasażerów nie wysiadło z samolotu. Ani ja, ani kolega ani nikt
z europejskich sąsiadów nie rozumiał tego "angielskiego". Zniecierpliwiony personel samolotu zaczął sprawdzać
paszporty. Trwało to kilkanascie minut, ponieważ siedzieliśmy na jednych z ostatnich miejsc. Póżniej była
drobiazgowa odprawa celna. Na szczęście samolot odleciał na Sri Lancę.
Po 4 miesiącach z biletem lotniczym Air Continental opuszczałem Australię udając się do Nowej Zelandii,
a póżniej na Hawaje i do Los Angeles. Takie były początki...
JAK REALIZUJĄ SIĘ MŁODZIEŃCZE MARZENIA ?
Trochę wspomnień:
W trakcie spotkań klubowych i z młodzieżą szkolną pada dość często pytanie:
kiedy to wszystko się zaczęło?
Jesienią 2001r. odwiedziłem Szkołę Podstawową w Brzeźnicy koło Dębicy, do której uczęszczałem
jako chłopiec. W trakcie tego niecodziennego spotkania z młodzieżą gimnazjalną, jak na taśmie filmowej
przesuwały się na pozór mało znaczące epizody z tamtych lat, tak skrupulatnie zapisane w pamięci.
Ulubioną zabawą, obrazem dziecięcych marzeń było rozkładanie mapy świata i przy zamkniętych oczach
wskazywanie palcem miejsca, które chciałbym zobaczyć…
Młodość była bardzo trudna, bo w wieku 12 lat umarła ukochana mama, a ciężko pracujący ojciec,
człowiek uczciwy i prawy, który zaszczepił we mnie miłość do ojczyzny, nie miał sił i czasu by
zajmować się trójką dzieci. Trzeba było sobie radzić samemu, ale były to czasy kiedy jeśli ktoś naprawdę
chciał się uczyć to możliwości ku temu było dużo. A ciekawość świata sprawiła, że postanowiłem uczyć się
by mieć ciekawsze życie niż moi rodzice. A więc była szkoła średnia w Jarosławiu - Technikum Geodezyjne,
o bardzo wysokim poziomie nieprzypadkowo zwane „Politechniką Jarosławską” i póżniej studia na Politechnice Warszawskiej.
Z ogromnym trudem, udzielając korepetycji z matematyki zdobywałem pieniądze. Tam też nauczyłem się oszczędności.
W skali szkoły, która zdobyła I miejsce w województwie uplasowałem się na 2 pozycji.
W tym okresie wiele czasu poświęcałem też uprawianiu sportu; zwłaszcza biegów (moimi idolami byli J. Chromik,
Z. Krzyszkowiak i K. Zimny), interesowałem się historią, sztuką i dziennikarstwem. Nigdy nie piłem (nawet piwa)
i nie paliłem papierosów. Tak w szkole średniej jak i na studiach miałem szczęście do ludzi mądrych i prawych.
Wspominam wspaniałych profesorów Politechniki, którzy poza wiedzą fachową byli dla studentów wzorem prawości i patriotyzmu.
Po skończeniu studiów zamieszkałem w najwspanialszym polskim mieście, w prawdziwym muzeum – w Krakowie.
Zostałem zauroczony tym miastem - „słowiańskim Rzymem”. Starałem się zgłębić jego tajemnice, zostałem przewodnikiem
turystycznym, przez kilka lat v-ce prezesem i szefem komisji wycieczek zagranicznych. Gdy tylko w 1970r. „otwarły” się
granice Polski z „Orbisem” odwiedziłem Egipt (1972r.) i Indie (1974r.), a na początku 1975r. wyjechałem na kontrakt
do Iraku. Na jednej z najbardziej okrutnych pustyń świata spędziłem półtora roku.
Poznając fascynujące dzieje Mezopotamii pracowałem w niezwykle trudnych warunkach dokonując wraz z garstką kolegów
pionierskich pomiarów kraju (trilateracja - pomiary podstawowe). Była to prawdziwa szkoła przetrwania.
Czy mogłem wówczas przypuszczać, że są to pierwsze kroki w realizacji młodzieńczych marzeń?
Zobacz zdjęcia:
Indonezja
,
Indie
,
Australia
Indonezja - wybierz obszar, który cię interesuje:

Zaloguj się
Przyłącz się do społeczności miłośników podróży
Twój profil
Wyloguj





















