CZAR I EGZOTYKA WSCHODU - ZA MUREM CHIŃSKIM
Czar i egzotyka wschodu - za murem chińskim

Wg2005-11-06 15:28:33
Wyświetlono razy (ostatnio: )
www.grodecki.pl
„Kto raz usłyszał głos Azji
innego słuchał nie będzie!”
Rudyard Kipling
Na pokładzie „Wostoku” z Moskwy do Pekinu poza Chińczykami i Rosjanami jechał 1 Anglik, 1 Szwed, 1 Australijczyk, 2 osoby z Nowej Zelandii i 3 osoby z Polski. W moim przedziale poza 2 kolegami z Krakowa , którzy towarzyszyli mi częściowo w podróży przez Chiny był Szwed i 2 rosyjskich profesorów z Barnaul! Zmęczeni i nieco zagubieni wczesnym rankiem dotarliśmy do stolicy Chin. Przez godzinę nie mogliśmy się porozumieć w żadnym języku! Później w jednym z hoteli udało się wymienić trochę pieniędzy na pierwsze potrzeby i zdobyć plan miasta z dwujęzycznymi / chinski i angielski / napisami. Na szczęście mieliśmy list polecający w j. mongolskim, od lekarza pracującego w Krakowie do przyjaciela Li w Pekinie. Wynajęliśmy więc taxi i po ok. 15’ byliśmy u niego. Mieszka wraz z żoną i dwójką dzieci w niewielkim domku w ubogiej dzielnicy Anginhili. Jego mieszkanie choć dość zimne /opalane miałem węglowym / mogło nas jednak usatysfakcjonować, ale Li zawiózł nas do hotelu 3* Tian Zhao, zapewniając- „no problem”. Tam „gratis” spędziliśmy pierwszą noc, a następne u jego brata w niewykończonym pustym mieszkaniu w tej samej dzielnicy. Czuliśmy się tam dość swobodnie, choć nie do końca… Męczące były te podejrzliwe spojrzenia pani obsługującej windę, a jeszcze bardziej częste wizyty jakiegoś „komitetu blokowego”. Zapewniali, że wszystko jest „o key”, ale po 5 nocach przybył Li z żoną i zabrał nas z powrotem do hotelu! Powiedział żartobliwie, że jest tu zbyt dużo „ludzi życzliwych” i zainteresowała się nami policja!
W trakcie miesięcznego pobytu w Chinach zobaczyłem wiele z największych atrakcji turystycznych tego kraju / Miasto Zakazane i Letnią rezydencja cesarzy w Pekinie, Mur Chiński, armię terakotową w Xian, klasztor Schaolin, ostańce w Guilin i słynny bazar w Kantonie /, ale nie one wyróżniają je z pośród innych krajów azjatyckich. Wędrowałem chyba ze dwa tygodnie nim zobaczyłem na ulicy pierwszego psa, jeszcze później pojawiły się koty i ptaki. Najbardziej jednak przerażający jest widok ulic wielkich miast pozbawionych dzieci. To efekt ustaw władz komunistycznych dyskryminujących rodziny posiadające więcej niż jedno dziecko!
Do podróżowania po tym ogromnym kraju każda pora roku jest zła, nawet zimą, gdy są lepsze warunki sanitarne, jest zbyt dużo pyłu w powietrzu! Jeśli już uda nam się kupić bilet to zaczynają się nowe problemy: pociągi i autobusy są okropnie zatłoczone, przedziały i miejsca siedzące wystarczające dla drobnych Chińczyków są zbyt małe dla Europejczyków. Podróżowanie utrudnia także okropne obżarstwo, rzucanie pod nogi śmieci i resztek żywności, pospolite „bekanie” i plucie! W kraju gdzie do niedawna powszechne było powitanie: „czy dziś już jadłeś?” kuchnia uchodzi za jedną z najlepszych na świecie i to chyba tylko dlatego, że je się tu wszystko /jak mówią Chińczycy/ „co chodzi, poza zegarem”! By o tym się przekonać udałem się na słynny bazar Quinping w Kantonie. Tu na moich oczach sprzedawca wyciągnął z naczynia okazałego skorpiona i włożył go do ust!
W pobliskiej restauracji Shecanguan od ok. 100 lat dziennie podaje się ok. 1000 węży, a w sąsiedztwie można kupić do zjedzenia suszone mrówki, karaluchy, muchy, szczury, jaszczurki, ścięgna. psy i koty!
Zobacz zdjęcia:
Chiny
Chiny - wybierz obszar, który cię interesuje:

Zaloguj się
Przyłącz się do społeczności miłośników podróży
Twój profil
Wyloguj























Beata, 2005-11-12 01:36:46