Czar i egzotyka wschodu - Sahara
wg Wyświetlono: 971 razy 2005-11-06 15:06:13![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
Ocena:2.77 (164 głosów) |
CZAR I EGZOTYKA WSCHODU - SAHRA
www.grodecki.pl
„Kto raz usłyszał głos Azji
innego słuchał nie będzie!”
Rudyard Kipling
Trzydzieści lat temu kilkunastu młodym polskim inżynierom udało się zrealizować jedno z największych ówczesnych marzeń młodzieży nad Wisłą; pracować na kontrakcie w którymś z krajów arabskich. Firma PPG Warszawa wygrała międzynarodowy przetarg na wykonanie triangulacji na obszarze całego Iraku, a więc między Tygrysem, a Eufratem oraz na Pustyni! Na początku był pomiar płaskiej pustyni, /z arabska zwanej Sahrą / między Karbalą, a Najafem . Po dwóch miesiącach pobytu w Karbali udałem się za kolegami w głąb pustyni do Nukhaib. Efektem 4,5 roku katorżniczej, ale pełnej przygód pracy była jedna z najnowocześniejszych sieci triangulacyjnych na świecie , podstawa do wykonania map i zagospodarowania rozległych obszarów tego kraju!
Jak pracowaliśmy? Ciągle przemieszczaliśmy się z miejsca na miejsce, zależnie od postępu prac. Poza precyzyjnymi dalmierzami, jak prawdziwi pionierzy do orientacji w terenie posługiwaliśmy się najprostszym sprzętem, busolą, lornetką, lusterkiem i licznikiem samochodowym. Im dalej od Karbali tym praca była trudniejsza: w wysokiej temperaturze, przy braku dróg i b. zróżnicowanym terenie pełnym głębokich canionów największą trudność sprawiało znajdowanie odpowiednich b. odległych punktów i powrót do bazy. By nie zabłądzić sypaliśmy kopczyki, ustawiali puszki po ropie i robili dokładny opis trasy! W pobliżu granicy z Arabią Saudyjską było najgorzej. Pustynia jest tam kamienista, pełno głębokich canionów. Bywało tak, że nieraz przez wiele kilometrów jechaliśmy w złym kierunku… Dodatkowym utrudnieniem było pękanie dętek od wysokiej temperatury i ostrych kamieni, a także potężne ulewy w okresie wiosny, kiepska widoczność, burze piaszczyste i pyłowe w okresie lata!
W tej sytuacji jak tubylcy każdego dnia marzyłem o zachodzie słońca, gdy ustał lejący się z nieba potworny żar i po męczącym dniu można było trochę odpocząć. Wychodziłem wówczas na taras nukhaibskiego szpitala, gdzie było moje łóżko i tam w samotności spędzałem noc. Wystarczyło 4-5 godzin by czuć się całkowicie wypoczętym. Gdy się rozjaśniało , gdy budził mnie dźwięk dzwoneczków świadczący o tym, że Beduini wypędzają owce i ja ruszałem do pracy! Często jednak pozostawałem na pustyni na noc, a zaczęło się to już trzeciego dnia pobytu w Nukhaib. Jeden z punktów triangulacyjnych znajdował się w pobliżu wioski Savofija . Zbudowane przed laty lepianki już się rozsypały, ale między nimi rozbito kilkanaście namiotów. W ich sąsiedztwie było ujęcie wody i tam poiły się wielbłądy i owce.
| Oceń relację |
IrakWybierz obszar który Cię interesuje
Wybierz obszar który Cię interesujeZobacz, kto był w tym kraju





















