CZAR I EGZOTYKA WSCHODU - INDIE
Czar i egzotyka wschodu - Indie

Wg2005-11-06 15:00:08
Wyświetlono razy (ostatnio: )
Ocena 2.33 z 5.00. 3 głosów oddanych
www.grodecki.pl
„Kto raz usłyszał głos Azji
innego słuchał nie będzie!”
Rudyard Kipling
„Opowiadań o Indiach musimy słuchać z pobłażaniem, gdyż nie tylko kraina ta leży bardzo daleko, ale również ci, którzy ją widzieli, obejrzeli tylko pewne jej części, a większość tego, co nam mówią, znają wyłącznie ze słyszenia” . Tak o Indiach pisał 20 wieków temu historyk i podróżnik rzymski Strabon! Czy wiele zmieniło się u progu XIX w.?
Indie odwiedziłem pięciokrotnie w ciągu 30 lat! W tym czasie odeszło pokolenie Gandhiego i Nehru, tych co doprowadzili kraj do niepodległości. Indie b. się zmieniły; nie ma już tylu żebraków na ulicach, czystsze są ulice, hotele i pociągi, ludzie ładniej się ubierają. Wyzbyli się też krępującego kompleksu człowieka z Europy! Jednak zrozumieć Indie do końca nie jest łatwo. To kraj wielkości Europy. Tu są wszystkie religie świata, wszystkie klimaty, wszystkie rasy, strefy roślinne, ok. 600 języków i narzeczy. Indie to kraj świętych szczurów, świętych drzew, świętych ludzi i świętych krów. Głęboko w pamięci każdego przybysza zapada tak niepowtarzalne piękno Taj Machalu w Agrze, groty świętej góry Kajlasa w Ellorze, prawdziwa dżungla świątyń- posągów w Khajuraho jak i całopalenie nad brzegiem Gangesu w Benares, czy porażająca nędza w Kalkucie, słusznie zwanej „kloaką świata”!
W Indiach jest też niemało śladów pobytu Polaków. W 1974r. w czasie wizyty w Bombaju przyjmował mnie Maurycy Friedman, polski inżynier, doradca Mahatmy Gandhiego, później gościła mnie polska salezjanka S. Walentyna w Lonawli, dr. Helena Pyz prowadząca szpital dla trędowatych w Jevodaya, a także Kira Banasińska w Hayderabadzie, żona ambasadora RP
, która w czasie II wojny światowej czyniła starania u władz indyjskich by te wyraziły zgodę na przyjęcie polskich matek i dzieci! Gdy USA i Wielka Brytania odmówiły przyjęcia polskich sierot, uchodźców „z nieludzkiej ziemi” pierwszym krajem, który to uczynił były… Indie! W Kolhapurze- Valivade był obóz gdzie schronienie znalazło ok. 5 000 sierot i matek. Gdy w lutym 1998r. odwiedziłem polski konsulat w Bombaju , P. Konsul R. Makles powiedział: „za tydzień w Kolhapurze będzie odsłonięcie pomnika polskich wychodźców z Rosji. Powinien pan tam jechać”… 2 marca w dniu odsłonięcia pomnika w 50-lecie opuszczenia Indii przez Polaków, po polsku powitał mnie w parku Mahawiry były obozowy nauczyciel j. angielskiego Hindus Siam Daifart. Na uroczystość przybyło ok. 1000 Hindusów i 13 byłych mieszkańców obozu z Wlk. Brytanii i jedna z Kanady. W obecności konsulów z Bombaju i Delhi odsłonięcia pomnika dokonał Maharadża Kolhapuru H.H. Chhatrapati. Niestety nie było nikogo z Polski, nawet p. Ambasadora RP Krzysztofa Mroziewicza, który wybrał bankiet na Śri Lance (? ) Mnie zaś przypadła w udziale miła ceremonia pobrania ziemi na „Mogiłę- Mogił”- kopiec J. Piłsudskiego w Krakowie, którą transmitowała centralna telewizja w Delhi.
Osobny rozdział w najnowszej historii Polski i Indii stanowi działalność charytatywna ks. Mariana Żelazka, którego zasługi dostrzeżono w obu krajach i za „zasianie miłosierdzia Chrystusa na skamieniałej glebie hinduskiej tradycji” / założył leprozorium w Puri / był dwukrotnie nominowany przez władze oby krajów do Pokojowej Nagrody Nobla!
Zobacz zdjęcia:
Indie
Indie - wybierz obszar, który cię interesuje:

Zaloguj się
Przyłącz się do społeczności miłośników podróży
Twój profil
Wyloguj





















