Rozrzucone wsrod wiecznie zielonej dzungli Meksyku, Belize, Gwatemali i Hondurasu pozostalosci po cywilizacji majów podniecaja umysly archeologow, historykow a takze poszukujacych przygod i niezapomnianych wrazen podroznikow, od wiekow.
Szlakiem majów...
Crazytrails2003-11-23 16:26:42
Wyświetlono razy (ostatnio: )
Ocena 4.29 z 5.00. 7 głosów oddanych
spiekote spedzam zalegajac w cieniu, na wydeptanej co nie co murawie stadionu wpatrujac sie w liczne plaskorzezby pokrywajace sciany trybun. Niektore z nich przedstawiaja atletow grajacych w cos w rodzaju pilki noznej, inne rytualne pozbawianie glowy kapitana przegranej druzyny. Dosc niecodzienny (aczkolwiek skuteczny podejrzewam) sposob na mobilizowanie zawodnikow do efektowniejszej gry.
Zatrzymuje sie na kilka dni w Meridzie, stolicy stanu Yucatan i jego centrum handlowo-przemyslowym. Do obejrzenia kilka pieknych przykladow architektury kolonialnej takich jak katedra(1561-1598) czy palac gubernatorski, ale musze przyznac, ze samo wloczenie sie po waskich uliczkach i parkach sprawia przyjemnosc. Nastepny dzien spedzam na jarmarku ogladajac slynne na caly swiat meridzkie hamaki i wyklocajac sie o ceny. Starym, rozlatujacym sie autobusem docieram do oddalonego od Meridy o okolo 2 godzin jazdy kolejnego fascynujacego miejsca archeologicznego - Uxmal. Pochadzace z mniej wiecej tego samego okresu co Chichen Itza jest ono zdecydowanie mniej zbadane i odrestaurowane. W podziw nad kunsztem budowlanym Majow wprawia Piramida del Adivino czy "Dom z zolwiami". Po glownej, 32 metrowej piramidzie pozostalo niewiele.
Zdyszany dopadam okienka biletowego na piec minut przed odjazdem nocnego autobusu do Chetumal, miasta polozonego przy granicy z Belize, ktore jest moim nastepnym celem. Nieswiadom co to oznacza, kupuje bilet i miescowke na ostatnie wolne miejsce , w samym tyle autobusu. Jest szosta rano kiedy na gumowych nogach, blady jak nieboszczyk, trzymajac sie jedna reka za zoladek skrecony w spirale od bolesnych skurczy, a druga za dwukrotnie wieksza niz zwykle glowa opuszczam przeklety autobus. Ostatnie miejsce w tyle meksykanskiego autobusu oznacza laweczke przy drzwiach do pokrytej po sufit odchodami ubikacji i ogromny glosnik nad glowa.
Odor z kibla i calonocna, glosna muzyka meksykanska odebraly mi wszelka ochote do zycia. Wlokac sie powoli
...
Zobacz zdjęcia:
Meksyk
,
Honduras
,
Gwatemala
,
Belize
Meksyk - wybierz obszar, który cię interesuje:

Zaloguj się
Przyłącz się do społeczności miłośników podróży
Twój profil
Wyloguj

























