• Relacji z podrózy: 17305
  • Zdjęć: 122762
  • Podróżników: 28284
  • Porad: 18790
  • Postów: 112579
  • Tematów: 10281

Wyprawa na Dziki Zachód - dzień 26

enia Wyświetlono: 283 razy 2005-10-27 19:55:10
  Ocena:2.97 (75 głosów)


Budzimy się o 6:00. Jest ciepło.
Budzimy się o 6:00. Jest ciepło. Szybko zwijamy namioty. Jedziemy na brzeg rafy (Reef). Niestety po ostatnich opadach deszczu nie możemy przejechać całej trasy Cathedral Valley, bo jedzie się tam przez rzekę i moglibyśmy się zakopać. Jedziemy od drugiej strony, tak daleko jak się tylko da. Wjeżdżamy na pustynię, nie ma drogi. W zasadzie jest to polna droga - Caineville Wash Road. Przez wertepy, błotniste koryta rzek, podskakując pod sufit, dojeżdżamy do Cathedral Valley. W dolinie sterczą olbrzymie kamienne "katedry". Większa - to Świątynia Słońca, mniejsza - Cathedral Valley - Świątynia Księżyca Księżyca. Wszystkie skały są tu w poziome paski w różnych odcieniach brązu, pomarańczu. Wysiadamy i idziemy kawałek po pustyni, do Świątyni Księżyca. Niedawno musiał tu być deszcz, bo jeszcze miejscami widać małe kałuże. Pustynia jest pełna życia, jest tu dużo świeżej zieleni, kwiatów i czegoś, co wygląda jak gruszki rosnące na oleandrze. w drodze powrotnej zatrzymujemy się przy Szklanej Górze - skale z krystalicznego, błyszczącego gipsu. Przejażdżka jest wspaniała. Dzięki wstrząsom bagaże tak się ubiły, że można robić zdjęcia przez tylną szybę, a z ostatniego rzędu można oglądać widoki przez przednią szybę. Proponujemy Pawłowi, żeby codziennie rano robił taką przejażdżkę i będziemy mieć luz w samochodzie.


Little Wildhorse Canyon Następnym punktem jest San Rafael Reef, a w zasadzie jej część - Little Wildhorse Canyon. Ogromny upał. Zabieramy wodę, jedzenie i w drogę. Wchodzimy do pięknego kanionu o bardzo wąskich i krętych korytarzach. Miejscami musimy wspinać się po skałach, a miejscami jest tak wąsko, że typowa Amerykanka na pewno zaklinowałaby się. Kanion jest trochę podobny do kanionu Antelope. Znowu podziwiamy piękne formacje skalne, niesamowicie wyrzeźbione korytarze. w jedną stronę idziemy 1,5 godziny.


Trzy siostry Odjeżdżamy i za parę mil decydujemy się na jeszcze jeden punkt. Za 4 $ (za wszystkich) wjeżdżamy do Goblin Valley State Park. Na początku pojawia się skała "Trzy siostry", którą nazwałam "Siostrzeńcy kaczora Donalda". Gobliny to takie stworki, gnomy, których są tu tysiące, wyrzeźbionych w miękkim piaskowcu. Znowu dominuje tu kolor brunatno czerwony.


Jedziemy już na kemping do Moab. Po drodze zatrzymujemy się w Visitor Center w Arches NP, aby zdobyć pozwolenie na zwiedzenie labiryntu skalnego Fiery Furnace. Musimy oglądnąć krótki filmik i wysłuchać pogadanki pani strażnik, o zachowaniu się w tym labiryncie. Nie wolno krzyczeć, mamy chodzić w grupie gęsiego, chodzić po skałach, a nie po wydmach, bo w piasku żyją krypto-cosie i nie można ich niszczyć. Dostajemy zgodę na cały jutrzejszy dzień.


W Moab jest kilka kempingów. Wybieramy taki z basenem.
Strona:  1, 2


Oceń relację  


Dodaj nowy komentarz
Twoje imię:
Treść komentarza:

Wpisz wynik działania z obrazka:
Stany ZjednoczoneWybierz obszar który Cię interesuje

Stany ZjednoczoneChcesz wiedzieć więcej?
Zadaj Pytanie
Wybierz obszar który Cię interesujeZobacz, kto był w tym kraju