• Relacji z podrózy: 17350
  • Zdjęć: 123141
  • Podróżników: 28724
  • Porad: 18793
  • Postów: 115536
  • Tematów: 10546

Patagonia

Kinga Wyświetlono: 1619 razy 2003-11-23 13:38:49
  Ocena:2.56 (124 głosów)


O statku, niestety mozemy zapomniec. Udalo nam sie wejsc do portu i dostac do samego kapitana poteznego statku...
20 listopad 2000
O statku, niestety mozemy zapomniec. (...) A najtanszy bilet kosztuje 250 dolarow, wiec mozemy zapomniec.
Pozostaje droga ladowa. Decydujemy sie na te trudniejsza, bo mniej uczeszczana, ale ciekawsza - przez wyspe Chiloe i dalej "Carretara Austral", zamiast dookola - przez Argentyne. Tylko dzis jakis pechowy dzien, jesli chodzi o stopa. Wychodzimy pieszo poza miasto, na dobra droge i... po raz pierwszy w tym kraj czekamy, czekamy, a samochody tylko przejezdzaja. Na domiar zlego robi sie naprawde zimo i zaczyna padac. Zdesperowani, po kilku godzinach, juz zaczynamy rozgladac sie za jakims schronieniem, kiedy zatrzymuje sie ciezarowka. Upychamy sie z plecakami do ciasnej kabiny i jedziemy - az na wyspe. Promem, potem jeszcze kawalek, pod miasteczko Ancud. Po ciemku juz, zmarznieci, we wciaz padajacym deszczu stoimy na stacji benzynowej, czekajac, az podjedzie cos, co zabraloby nas do centrum, gdzie moglibysmy znalezc cos do spania. Najwieksze marzenie - kawalek dachu i ciepelko. I... na koniec tego pechowego dnia, spelnia sie. Zagaduje nas starszy mezczyzna na stacji i zprasza do siebie do domu. Prosta, skromna chatka, gdzie liczna rodzinka zgromadzona jest w kuchni - najcieplejszym pomieszczeniu domu z kuchenka na drzewo, z ktorej gospodyni wyjmuje swiezo upieczone bulki.



21 listopad 2000
(...) Po poludniu przed wiatrem i zimnem chroni nas przyjemny kosciolek ewangelicki, ktory napotykamy spaceujac po okolicy. Wkrotce zaczynaja schodzic sie ludzie i zaczyna sie ichniejsa ceremonia. Spotkaie z modlitwami, kazaniem, spiewami, w ktorych najbardziej entuzjastycznie uczestniczy jedna babcia. Po imprezie babcia z dziadkiem podchodza do nas i bez wiekszych wstepow mowia, zebysmy poszli z nimi do domu, zjesc, przenocowac.
Wiec kolejny szczesliwy wieczor w cieplym domku z kuchenka opalana drzewem. Babcia jest niesamowita. Opowiada nam cala historie swojego zycia. Urodzila sie na innej wyspie, jako jedna z osiemnasciorga rodzenstwa. Do szkoly miala szczescie chodzic tylko przez rok podczas ktorego nauczyla sie czytac, pisac i liczyc. Recytuje nam kilka wierszy zapamietanych przeszlo 65 lat temu. Do szkoly bylo daleko, pieszo przez pol wyspy. W wieku 10 lat, kiedy zachorowala jej mama, musiala zaopiekowac sie nie tylko nia, ale i gromadka mlodszego rodzenstwa oraz calym gospodarstwem. W wieku 20 lat wyszla za maz i sama miala 14 dzieci. Razem z mezem, stolarzem, rozbudowali pieknie maly kosciolek, w ktorego zyciu gorliwie uczestnicza. Prosci, szczerzy, szczesliwi ludzie.



22 listopad 2000
Statek z wyspy Chiloe do Chaiten. Nie bylo latwo, juz myslelismy, ze nic z tego, ze trzeba bedzie wracac. Nie udalo sie zdobyc specjalnej taryfy oficjalnie, w biurze Navimag. Gosc sprawdzajacy bilety na statku tez nie chcial pokazac ludzkich uczuc. Nawet do kapitana nas nie przepuscil, tylko sam go zapytal, a kaptan odpowiedzial "nie". Ciezka sprawa.
Strona:  1, 2, 3, 4, 5


Oceń relację  


Dodaj nowy komentarz
Twoje imię:
Treść komentarza:

Wpisz wynik działania z obrazka:
ChileWybierz obszar który Cię interesuje

ChileChcesz wiedzieć więcej?
Zadaj Pytanie
Wybierz obszar który Cię interesujeZobacz, kto był w tym kraju