Belize. Przelotnie tylko smigniemy przez ten niewielki, dziwny kraj. Najwieksza zmora podrozy sa wizy...
Belize i Gwatemala



Kinga2003-11-23 12:48:07
Wyświetlono razy (ostatnio: )
Ocena 5.00 z 5.00. 1 głosów oddanych
z kilkunastu, czy kilkudziesieciu prostych chat z cienkich drewnianych pali i strzech z plamowych lisci. Przybylismy dosc szybko, bo przed switem jeszcze wyruszylismy na droge i wkrotce po szostej zabrala nas przejezdzajaca, otwarta ciezarowka z cola. Smutne, ze do kazdego, najodleglejszego miejsca na ziemi, wyboista, zakurzona droga dowozona jest regularnie cola. Nie maja warzyw, nie maja owocow, ale w sklepiku zawsze jest cola. I pepsi. Ale czasem ciezarowka z cola sie przydaje. Po ponad trzech godzinach okrutnie blotnista sciezka-droga dotarlismy do Carmelity. Pierwsza osoba jaka spotkalismy byl akurat brat naszego gospodarza z Rancha, gdzie spalismy, ktorego mielismy znalezc. Pogadalismy, znalazlo sie od razu kilkoro ludzi oferujacych sie byc naszymi przewodnikami, za odpowiednia cene oczywiscie. Przekonywali nas zawziecie, ze bez przewodnika sie zgubimy, bo sciezek jest duzo, a droga trudna. Mapa nie istnieje. Czy moga nam objasnic droge i naszkicowac mape? Zaplacimy za dobra mape. Nie, ale moga nas zaprowadzic - za astronomiczna sume 600 Quetzali (ok.90 dolarow!). Dziekujemy. Przeszlam sie po wiosce, pogadalam, skierowano mnie do Jose Murano. Znalezlismy go w prowizorycznym kosciolku. Bardzo w porzadku czlowiek, dogadalismy sie. Objasnil troche droge, naszkicowal watpliwej jakosci mapke, bo nieprzywykly do trzymania w reku dlugopisu (jak wiekszosc mieszkancow wioski - niepismienny). Co nam pozostalo? Wyruszymy jutro. Poki co mily dzien z rodzinka Jose. Zaopiekowaly sie nami liczne dzieci, zaprowadzily nad rzeke. Dokupilismy jeszcze makaronu i platkow owsianych (bylo to mniej wiecej wszystko co jedyne dwa sklepiki mialy nam do zaoferowania). Jutro ruszamy.
19 grudzien 1999
Czy nie mowilismy calkiem niedawno "Nigdy wiecej dzungli"? Znowu przygody nam sie zachcialo. Sytuacja wyglada tak, ze nie wiadomo, czy w ogole gdziekolwiek dojdziemy. Tak pogryzionej calej twarzy, szyi i rak przez komary jeszcze nie mialam. Przez takie bloto tez jeszcze sie
...
Zobacz zdjęcia:
Gwatemala
,
Belize
Gwatemala - wybierz obszar, który cię interesuje:

Zaloguj się
Przyłącz się do społeczności miłośników podróży
Twój profil
Wyloguj





















