Herbata u Kurdów
Ewka Wyświetlono: 1785 razy 2005-10-22 00:21:18![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
Ocena:2.64 (91 głosów) |
Herbata u Kurdów
www.beznazwy.xa.pl
Fotografie pochodzą z archiwum Studenckiego Koła Naukowego Turystyki "Bez Nazwy" Akademii Świętokrzyskiej w Kielcach
Spalona słońcem skóra, ciemnobrązowe oczy, czarne włosy, mocny zarost u mężczyzn. Dziś, w Europie i nie tylko, ktoś o takiej urodzie kojarzy się jednoznacznie i na pewno nie z jego przyjaznym nastawieniem do człowieka i świata. Współczesne stereotypy kształtują wyobrażenia zanim jeszcze zdążymy przekroczyć próg wzajemnego poznawania.
Byłam w Kurdystanie. Dziesięć dni wśród ludzi, którym śmiało domalowuje się ironiczny grymas na twarzy, karabin i bombowe zamachy. Wśród zwykłych ludzi, którzy nie mają z tym nic wspólnego. Wśród ludzi, którzy pomimo przedziwnej i trudnej sytuacji politycznej, mają w sobie tyle serca, tyle przyjaźni i zwykłej gościnności, której tak bardzo brakuje w niejednym „wolnym” kraju.
Kurdowie to indoeuropejski naród, o do końca nieznanym pochodzeniu. Dziś stanowi dwudziestotrzymilionową społeczność. Zamieszkuje fikcyjne „państwo” Kurdystan, które tak naprawdę z państwem ma niewiele wspólnego. Podzieleni między Turcję, Irak i Iran pozostaje w stanie „ni to podległości ni to niepodległości”. W historii, wykorzystywani przez wszystkich. Traktowani jak pionki przesuwane na planszy licznych konfliktów Bliskiego Wschodu. Dziś mówi się nawet o działalności Al – Kaidy na terenie Kurdystanu...
Podczas każdej wyprawy, mamy do czynienia z ludźmi. Nie sposób ominąć sytuacji, zmierzającej, choćby przez ciekawość, do poznania kogoś nowego. Z ciekawości? a może z obawy...? Z obawy przed nieznanym, niepewności co zrobi ten ktoś, jeśli odmówimy wypicia z nim szklanki herbaty. Niby śmiechu warty i płytki przykład. Nie, jeśli znajdziemy się w obcej kulturze, w której każdy gest może być odebrany na sto sposobów.
Kiedy wraz z przyjaciółmi próbowaliśmy zdobyć biblijną górę Ararat (5165 m n.p.m.), mieliśmy mnóstwo okazji do poznania zwyczajów „tureckich” Kurdów. Uczestniczyliśmy setki razy w lekcjach o ich kulturze, milion razy byliśmy zaskakiwani i milion razy kładliśmy się ze śmiechu... Nie będę ukrywać, że były i takie chwile, kiedy czuliśmy strach i niepewność, bezsilność i wściekłość... Jednak, te - z nutką grozy - momenty, można było policzyć na palcach jednej ręki. I, co więcej , w dużym stopniu wynikały one z naszych stereotypowych i zakłamanych wyobrażeń.
Już na początku drogi w kierunku Araratu dane nam było poznać jakby namiastkę całej społeczności kurdyjskiej. Począwszy od „miastowych”, którzy zdążyli poznać smak pieniędzy wyciągniętych od naiwnych turystów, aż po mieszkańców wiosek, ukrytych gdzieś w górach, przyglądających się nam z tą samą nieśmiałą ciekawością.
| Oceń relację |
Komentarze
TurcjaWybierz obszar który Cię interesuje
Wybierz obszar który Cię interesujeZobacz, kto był w tym kraju






















hmmm z pewnoscia niekoniecznie terrorysci :)
moj chlopak jest kurdem.. gdzie niepatrzalam na innych stronach pisze ze oni maja zany juz od mlodych lat i ze kazdy ale czemu np on nie ma bylam tam u jego rodziny i mysle ze gdyby mial zone to jego mama by niezaakceptowala mnie :)
on ma dobre serce ... i nie mowie tego zeby ich bronic bo moj chlopak jest kurdem ale dla tego ze nie tylko jego znam ale i jego wszystkich znajomych ii kazdy z nich jest przyjazny mily pomagaja :D
a co dodam ich jedzenie jest zjaebisce tylko szkoda ze mam alergie na spicy dania ... na poczatku mama byla przeciwko mowila ze to zabujca i ze mnie zabije ale mysle ze juz dawno by mnie zabil a minely dwa lata i tego niezrobil wiec mama ma do niego juz zaufanie ... warto sie z takimi ludzmi wiazac !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Na mnie też zrobił wrażenie ktoś kto jest Kurdem. Pewnie do końca życia zapamietam Jego GEST. Troche czytałam kiedyś na temat Kurdów i..... to naprawdę ludzie, niekoniecznie terroryści:)
cieszę się że są jeszcze ludzie tolerancyjni.dziękuje za wspaniały raport, i mam nadzieje że ludzie zaczną zmieniać zdanie na temat narodu kurdyjskiego.osobiście poznałam takich ludzi i zgadzam się w 100%, że są wspaniali.dziękuje
Bardzo fajny artykuł. Może jeszcze parę zdjęć?
Pozdrawiam
Super! Fajnie przeczytać czyjeś przygody i doświadczenie. Taka okazja zobaczyć odwiedzane miejsce i być tak blisko ludzi, poznać ich zwyczaje, świetna sprawa!!! Tak się najlepiej poznaje, uczy, doświadcza i zapamiętuje. Gratuluje i pozdrawiam.
świetna podróż!!!
Gratuluję i zazdroszczę. mam nadzieję że niebawem spotkamy się znowu w Kielcach ;) POzdr