Bajkał 2004 part III.
kuba_czajkowski Wyświetlono: 636 razy 2005-10-21 18:51:36![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
Ocena:3.09 (74 głosów) |
Nazajutrz jedziemy na dworzec autobusowy i kupujemy bilety do Huziru - osady na największej wyspie Bajkału - Olchonie. Podróż z Irkucka trwa tam osiem godzin. Po prawie całym dniu spędzonym w wygodnym nawet autobusie, pędzącym po wybojach Syberii, wysiadamy w Huzirze. Jest to największa osada na wyspie - liczy około tysiąca mieszkańców. Większość domów jest drewniana. Przez wieś przebiega kilkudziesięciometrowej szerokości ulica. Droga staje się drogą, w miejscu którym ktoś po prostu przejedzie... Zatrzymujemy się w gospodarstwie na polu namiotowym, którego właściciel oferuje również wycieczki UAZem po wyspie. Taki właśnie plan mamy na następny dzień - safari po stepowych wertepach. Jeszcze tego dnia udajemy się na plażę i po raz pierwszy kąpiemy się w Bajkale, a zachód słońca oglądamy ze słynnej Skały Szamana.
Wyspa Olchon
Nazajutrz jedziemy na dworzec autobusowy i kupujemy bilety do Huziru - osady na największej wyspie Bajkału - Olchonie. Podróż z Irkucka trwa tam osiem godzin. Po prawie całym dniu spędzonym w wygodnym nawet autobusie, pędzącym po wybojach Syberii, wysiadamy w Huzirze. Jest to największa osada na wyspie - liczy około tysiąca mieszkańców. Większość domów jest drewniana. Przez wieś przebiega kilkudziesięciometrowej szerokości ulica. Droga staje się drogą, w miejscu którym ktoś po prostu przejedzie... Zatrzymujemy się w gospodarstwie na polu namiotowym, którego właściciel oferuje również wycieczki UAZem po wyspie. Taki właśnie plan mamy na następny dzień - safari po stepowych wertepach. Jeszcze tego dnia udajemy się na plażę i po raz pierwszy kąpiemy się w Bajkale, a zachód słońca oglądamy ze słynnej Skały Szamana.
Rano ładujemy się do auta i ruszamy w kierunku przylądka Haboj, północnego krańca wyspy. Po drodze oglądamy rozciągające się stepy, pozostałości po nielicznych osadach i pasące się stada krów i owiec. Po dwóch godzinach jazdy po wybojach, zatrzymujemy się na skalistym wybrzeżu wyspy, ok. 100 m nad taflą wody. Nie jesteśmy tu jedynymi turystami. Po horyzont ciągnie się błękit Bajkału, na skałach widoczne są elementy szamanizmu - kopczyki, chorągiewki modlitewne. Robimy pamiątkowe zdjęcia i jedziemy do tzw. śpiewających piasków. Tam zamierzamy zostać na kilka dni.
Przylądek Haboj Śpiewające piaski to wydmy położone przy jednej z zatok od strony Małego Morza. Nazwą pochodzi stąd, że w czasie silnie wiejącego wiatru unoszący się w powietrzu piasek wydaje odgłosy przypominające śpiew. Umawiamy się z kierowcą, żeby przyjechał po nas za cztery dni. Znajdujemy sobie przyjemny zakątek kilka metrów od brzegu i rozbijamy obóz. Z kamieni budujemy sobie grill, a z pni ławki. Prawdziwa forteca... Przez ten czas chcemy odpoczywać na plaży i robić krótkie wycieczki po okolicy. Od rybaków kupujemy sobie świeże ryby - omuły, które patroszymy i pieczemy. Każdy wstaje o której chce - zwykle około południa. Wycieczka do lasu po drewno, gotowanie wody z Bajkału na znienawidzoną już przez wszystkich kaszkę. Potem pływanie, lub szwędanie się po okolicznym lesie. Potrzeba zmusza nas też do dłuższej wycieczki do sklepu do Halgaju. Całe 4 km... Zakupione w nim piwo Admirał Kolczak kradną nam później fale jeziora. A miało się tylko schłodzić... Taki pobyt nad jeziorkiem zdecydowanie poprawia nasze samopoczucie, niestety zbliża się czas powrotu dla części z nas do domu.
Niefortunne pożegnanie (Warszawa kontra Ułan Ude)
Wyjeżdżamy z Olchonu i wracamy do Irkucka. Chcemy mieć dzień zapasu przed odjazdem pociągu. Zwiedzamy miasto, szczególnie bazary, gdzie kupujemy bardzo tanio przyprawy. W akademiku robimy ostatnią, pożegnalną imprezę...
| Oceń relację |
RosjaWybierz obszar który Cię interesuje
Wybierz obszar który Cię interesujeZobacz, kto był w tym kraju

















