• Relacji z podrózy: 17350
  • Zdjęć: 123141
  • Podróżników: 28724
  • Porad: 18793
  • Postów: 115536
  • Tematów: 10546

Bajkał 2004 part II.

kuba_czajkowski Wyświetlono: 427 razy 2005-10-21 18:46:38
  Ocena:2.85 (62 głosów)


Pobudka o 7 rano, szybkie śniadanko - kaszka z musli i zwijanie obozu. Kilka minut po 9 ruszamy... Tego dnia planujemy przejść dolinę, trasa jest niezbyt długa - ok. 10 km i w dodatku po ścieżce. W sam raz na rozchodzenie się. Niedługo po wyjściu spotykamy Polaków, którzy zatrzymali się tu wracając z Mongolii... Wędrówka w dolinie jest przyjemna. Dookoła na zboczach rozciągają się gęste zarośla tajgi. Jak gęste one są będziemy mogli się wkrótce przekonać na własnej skórze... Mijamy kamieniołom, w którym wydobywa się biały marmur, z oddali przypominający wielki płat śniegu. Z czasem spotykamy też innych turystów. Kilkakrotnie w ciągu dnia przekraczamy rzekę, zarówno na brodach jak i przez różne kładki, mostki, zwalone pnie drzew. Robimy sobie krótką przerwę na jedzonko, korzystając z możliwości rozpalenia ogniska i zagotowania wody. Po południu spotykamy znów Polaków, tym razem odpoczywających tu po trekkingu w Sajanach. Po około 9 godzinach dochodzimy prawie do końca doliny i rozbijamy namioty. Rozpalamy ognisko i przygotowujemy kolację, kąpiemy się w lodowatym potoku. Jutro zamierzamy wejść na przełęcz, potem na Pik Czerskiego i dalej iść już grzbietem.
Góry Chamar Daban

Pobudka o 7 rano, szybkie śniadanko - kaszka z musli i zwijanie obozu. Kilka minut po 9 ruszamy... Tego dnia planujemy przejść dolinę, trasa jest niezbyt długa - ok. 10 km i w dodatku po ścieżce. W sam raz na rozchodzenie się. Niedługo po wyjściu spotykamy Polaków, którzy zatrzymali się tu wracając z Mongolii... Wędrówka w dolinie jest przyjemna. Dookoła na zboczach rozciągają się gęste zarośla tajgi. Jak gęste one są będziemy mogli się wkrótce przekonać na własnej skórze... Mijamy kamieniołom, w którym wydobywa się biały marmur, z oddali przypominający wielki płat śniegu. Z czasem spotykamy też innych turystów. Kilkakrotnie w ciągu dnia przekraczamy rzekę, zarówno na brodach jak i przez różne kładki, mostki, zwalone pnie drzew. Robimy sobie krótką przerwę na jedzonko, korzystając z możliwości rozpalenia ogniska i zagotowania wody. Po południu spotykamy znów Polaków, tym razem odpoczywających tu po trekkingu w Sajanach. Po około 9 godzinach dochodzimy prawie do końca doliny i rozbijamy namioty. Rozpalamy ognisko i przygotowujemy kolację, kąpiemy się w lodowatym potoku. Jutro zamierzamy wejść na przełęcz, potem na Pik Czerskiego i dalej iść już grzbietem.

Wstajemy o 7, jemy tradycyjną kaszkę, zwijamy namioty i wychodzimy. Zaczyna się konkretne zdobywanie wysokości. Po około dwóch godzinach jesteśmy na przełęczy przy stacji meteorologicznej. Nabieramy ze studni zapas wody na dalszą drogę i ruszamy dalej. Od tej pory możemy już podziwiać krajobrazy gór i rozległe panoramy. Niedaleko Piku Czerskiego robimy krótką przerwę na przegryzkę. Jesteśmy już powyżej granicy lasu, więc gotujemy wodę na kuchenkach i wcinamy liofilizaty. Po krótkim podejściu znajdujemy się już na głównym grzbiecie, niestety Pik Czerskiego nie leży w nim. Decydujemy się na zostawienie plecaków i zdobycie góry na lekko. Magda i Aga zostają przy rzeczach, a reszta "biegnie" na szczyt. Ścieżka prowadzi dość przepaścistą z obu stron granią, jest to chyba jedno z nielicznych niebezpiecznych miejsc pod względem ekspozycji w tym rejonie. Pół godziny szybkim tempem i jesteśmy na najwyższym szczycie Chamar Dabanu - 2090m n.p.m. Oszałamiają nas rozciągające się stąd widoki. Z jednej strony Bajkał, z drugiej ostre szczyty Sajanów, a przed nami sięgająca horyzontu plątanina grzbietów Chamar Dabanu. Na szczycie spędzamy godzinę, oglądamy przebieg dalszej trasy, robimy zdjęcia i wznosimy toast piwem, którego butelkę kupiliśmy w mijanej rano stacji meteo... Wreszcie wracamy na dół i ruszamy dalej. Idziemy jeszcze jakieś 3 km grzbietem zdobywając po drodze dwa szczyty i decydujemy się zostać na noc na przełęczy. Dwie osoby schodzą na dół po wodę, a w tym czasie pozostali rozbijają obóz. Na szczęście źródło jest niedaleko, tylko 15 minut w dół.
Strona:  1, 2, 3, 4


Oceń relację  


Dodaj nowy komentarz
Twoje imię:
Treść komentarza:

Wpisz wynik działania z obrazka:
RosjaWybierz obszar który Cię interesuje

RosjaChcesz wiedzieć więcej?
Zadaj Pytanie
Wybierz obszar który Cię interesujeZobacz, kto był w tym kraju