• Relacji z podrózy: 17305
  • Zdjęć: 122762
  • Podróżników: 28284
  • Porad: 18790
  • Postów: 112579
  • Tematów: 10281

VIII Międzynarodowy Spływ Twardzieli - Memoriał Andrzeja

janusz1 Wyświetlono: 398 razy 2005-10-14 20:22:56
  Ocena:2.98 (42 głosów)


W lutym 2003 roku wziąłem udział w niezwykle oryginalnej imprezie - VIII Międzynarodowym Spływie Twardzieli im. Andrzeja "Balona" Tarasiewicza. Jest ona corocznie od 1995 roku organizowana przez giżycki klub nurkowy Płetwal (wyjątkiem była tylko zima 1997 kiedy rzeki na Mazurach całkowicie zamarzły).
http://www.fuw.edu.pl/~rosiek/photo/jr_photo.html

Uczestnicy imprezy to w przewazającej części płetwonurkowie z całej Polski (w 2003 roku przyjechało także kilku Litwinów, stąd "międzynarodowy" w nazwie). Reguły są bardzo proste - należy w środku zimy, niezależnie od pogody i warunków atmosferycznych panujących w dniu startu, pokonać wpław 12-kilometrowy odcinek z prądem Krutyni, od młynu w Krutyńskim Piecku do mostu w Ukcie (trasa pierwszego spływu liczyła 22km, ale pokonał ją tylko sam Andrzej Tarasiewicz, pomysłodawca imprezy). Dozwolone jest użycie masek, płetw i wszelkiego rodzaju tzw. "mokrych" ubiorów ochronnych, czyli neoprenowych pianek, butów, rękawic i kapturów - wspólną ich cechą jest to że nie izolują one od wody całkowicie, ograniczają jedynie jej cyrkulację spowolniając wychłodzenie. Zabronione są wszelkie "suche" skafandry, chroniące od wody całkowicie, wkładane na grube warstwy ubrań i zapewniające oczywiście znacznie lepszą osłonę od zimna. Zwycięzcą w spływie jest każdy kto go ukończy nie opuszczając po drodze koryta rzeki, niezależnie jak długo mu to zajmie - nie prowadzi się klasyfikacji "wyścigu". W praktyce ze względów bezpieczeństwa organizatorzy ograniczają maksymalny czas przebywania w wodzie do 5-6 godzin.

Ja sam dowiedziałem się o Spływie i zdecydowałem się na udział w nim w ostatniej chwili, na 3 dni przed startem (zasadniczo ilość miejsc jest ograniczona i trzeba zapisywać się dużo wcześniej, ale udało mi się zająć miejsce kogoś kto się wycofał). Nie miałem okazji prowadzić żadnych przygotowań czy treningów i, prawdę mówiąc, nie do końca zdawałem sobie sprawę na co właściwie się ważę. W piątek 21 lutego wieczorem po prostu wsiadłem w samochód z trójką moich przyjaciół - nurków i pojechaliśmy do Giżycka, do hotelu w którym gromadzili się uczestnicy imprezy.

Relacja ze spływu

Noc z piątku na sobotę była przerażająco zimna - temperatura spadła do prawie -20C! Ranek jest także bardzo mroźny, ale przynajmniej pogodny i słoneczny. Jemy wczesne śniadanie i jedziemy naszym autem do punktu startu, większość pozostałych uczestników ma dołączyć później autobusem. Wszystko wokół pokrywa błyszczący w słońcu śnieg, na brzegach rzeki tafle lodu. Rozglądamy się niepewnie, jest naprawdę bardzo "zimowo" jak na perspektywę spędzenia kilku godzin w wodzie...

Wokół w Krutyńskim Piecku trwają już przygotowania do Spływu. Na śniegu stoją zaparkowane wozy Straży Pożarnej, pomogającej w zabezpieczeniu imprezy, na brzegu poniżej zapory młynu leżą kajaki z zestawem kamizelek ratunkowych w środku. Czynna jest budka z kiełbaskami i napojami, obok pali się potężne ognisko. Grzejemy się przy nim, nie byłoby dobrze zmarznąć jeszcze przed wejściem do wody.
Strona:  1, 2, 3


Oceń relację  


Dodaj nowy komentarz
Twoje imię:
Treść komentarza:

Wpisz wynik działania z obrazka:
PolskaWybierz obszar który Cię interesuje

PolskaChcesz wiedzieć więcej?
Zadaj Pytanie
Wybierz obszar który Cię interesujeZobacz, kto był w tym kraju