Alpejski Guiness 2005 - czyli rowerem na Mount Blanc przez najwyższe podjazdy Alp....
Duszak47 Wyświetlono: 1274 razy 2005-10-14 13:44:50![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
Ocena:2.68 (72 głosów) |
Czyli rowerem na Mount Blanc, przez najwyższe podjazdy Alp i nie tylko!
Alpejski Guiness 2005
Czyli rowerem na Mount Blanc, przez najwyższe podjazdy Alp i nie tylko!
W dniu 13 lipca 2005 wyruszyliśmy w naszą wyprawę życia. Przez pierwsze dni towarzyszyła nam trójka bikerów, która jechała w swoją dziewiczą podróż po Europie. Wspólnie z nimi przemierzyliśmy z zawrotną prędkością przez Czechy i Słowacje, docierając rankiem trzeciego dnia do Bratysławy i jeszcze tego samego dnia w godzinach popołudniowych do Wiednia, gdzie po zrobieniu pożegnalnego zdjęcia rozeszły się nasze drogi z ekipą Czajny. W ten oto sposób udało nam się wspólnie przejechać 420 kilometrów i zwiedzić dwie stolice, w ciągu jednego dnia. We Wiedniu po godzinie błądzenia, jadąc już we dwoje odnajdujemy najsłynniejsza, biegnącą wzdłuż Dunaju drogę rowerową Europy - Dunauedwarg, którą jadąc przez kolejne dwa dni szybko docieramy do królestwa Alp, gdzie tak naprawdę zaczyna się dopiero nasz „Alpejski Guiness 2005”.
Pierwszą, większą trudnością z którą przychodzi nam się zmierzyć jest słynna wysokogórska droga Grossglockner strasse z najwyższymi punktami: Edelweisspitze(2571), Hochtor(2504), oraz Franz Joseph Hohe(2369). Drogę tę udaje nam się zdobyć w ciągu jednego dnia pokonując bagatelną, bo aż trzy kilometrową różnicę wzniesień, wysiłek jednak się opłacił, gdyż jak się później okazało była to jedna z najpiękniejszych dróg jakie udało nam się zobaczyć w Alpach. Zafascynowani pierwszymi przełęczami, które dały nam przedsmak tego co będzie nas czekać przez kolejne tygodnie, z wielkim zapałem kierujemy się w stronę Prato, gdzie zaczyna się kolejny podjazd – tym razem zdobywamy królową alpejskich przełęczy Passo dello Stelvio (2758), która jest częstym „gościem” na Giro de Italia. W ciągu kolejnych dni wspinamy się między innymi pod takie przełęcze jak: Col du Petit Saint Bernard(2188), przepiękną przełęcz Col de I'Iseran( 2770), kultowy podjazd Tour de France - Col du Galibie(2646), aż wreszcie docieramy do niewielkiego miasteczka leżącego na pograniczu Włoch i Francji – Bardonecchia położonego 1312 m n.p.m., to właśnie tutaj zaczyna się nasza zabawa pt. najwyższy podjazd Alp – Col de Sommeiller(3009). Podjazd okazuje się bardzo wymagający, a to z uwagi że trasa jest w 70-80% kamienista i szutrowa. Jednak nie zniechęca nas to, wręcz przeciwnie z jeszcze większym uporem naciskamy na pedała by już po pięciu godzinach ciężkiej harówki móc na swoje konto wpisać kolejny triumf, jakim było dla nas zdobycie tego kultowego, a zarazem najwyższego podjazdu Alp. Następnego dnia z samego rana zjeżdżamy z przełęczy Col de I'Echelle(1766), na której przenocowaliśmy, a następnie obieramy kierunek na Col de la Bonette, przejeżdżając jeszcze w tym samym dniu przez przełęcz Vars(2109).
| Oceń relację |
WłochyWybierz obszar który Cię interesuje
Wybierz obszar który Cię interesujeZobacz, kto był w tym kraju



























