• Relacji z podrózy: 17350
  • Zdjęć: 123141
  • Podróżników: 28724
  • Porad: 18793
  • Postów: 115536
  • Tematów: 10546

Mont Blanc - 1999 - Sukces

janusz1 Wyświetlono: 503 razy 2005-10-12 01:13:57
  Ocena:2.57 (58 głosów)


Na początku lipca 1999 udało mi się tak zaaranżować terminy wizyt na Uniwersytetach w Karlsruhe i w Lyonie, że wygospodarowałem między nimi wolny tydzień na krótkie wakacje. Spędziłem go w Chamonix, próbując wejść na najwyższą górę Europy - Mont Blanc, 4809 mnpm. Wycieczka była wspaniała, widoki po drodze fantastyczne, postanowiłem więc napisać fotoreportaż relacjonujący tę wyprawę. Przeglądając swoje archiwum slajdów doszedłem do wniosku, że warto przy okazji opisać także poprzednie próby zdobycia szczytu i pokazać starsze zdjęcia z tego rejonu.
http://www.fuw.edu.pl/~rosiek/photo/jr_photo.html

Sukces: lipiec 1999

Bez dwóch zdań, dostałem od Góry niezłą lekcję pokory. Mimo kilku przymiarek, nie udało mi się wejść na szczyt żadną z dróg wspinaczkowych, a dwie próby turystyczne nie udały się, raz z powodu załamania pogody, a raz z powodu przecenienia własnych możliwości kondycyjnych. Mont Blanc to może nie Everest, ale pokazał że należy traktować go z szacunkiem. Gdy więc kilka lat później nadarzyła mi się okazja do następnego podejścia, podszedłem do niej znacznie ostrożniej. Podsumowałem swoje poprzednie doświadczenia: uznałem że przy moim wieloletnim doświadczeniu wspinaczkowym trudności techniczne turystycznych tras na Mont Blanc nie stanowią żadnego problemu, ale z pogodą i aklimatyzacją nie ma żartów. Po pierwsze, zaplanowałem więc minimum tydzień na pobyt w Chamonix, żeby mieć szanse przeczekania ewentualnej złej pogody. Po drugie, postanowiłem popracować nad formą i nie wybierać się nad szczyt zaraz po całonocnej (albo i dłuższej) podróży.

Gdy więc w lipcu 1999 roku przyjechałem ponownie do Chamonix, na rozgrzewkę spakowałem potężny plecak, na oko ze 25 kg różnych gratów - sprzęt biwakowy, żywność, mój ekwipunek fotograficzny, który poważnie się rozrósł od czasów poprzednich prób, i poszedłem na długą wycieczkę trawersującą szczyty Aguilles Rouges (Czerwonych Igieł), tatrzańskiego w charakterze łańcucha 2-3 tysięcznych szczytów po drugiej stronie doliny w której leży Chamonix. Przez dwa dni przeszedłem ponad 30 km i ponad 2500 m podejść, wszystko w pięknej scenerii, nie mówiąc o romantycznym samotnym biwaku pod gołym niebem w pobliżu szczytu Brevent. Jedynym minusem była marna pogoda nad wysokimi Alpami: Mont Blanc cały czas siedział w chmurach i widoki były nienadzwyczajne.

Wyprawa dała mi nieźle w kość, ale też wzrósł znacznie mój optymizm co do szans zdobycia "celu głównego". Po powrocie dzień odpoczywałem na campingu w Chamonix. Prognoza pogody była ciągle obiecująca, więc zadzwoniłem do Genewy do kolegi, Mikołaja Misiaka, z którym umówiłem się tym razem na wspólną wycieczkę (Mikołaj na co dzień pracuje w tym samym co ja Instytucie Fizyki Teoretycznej UW w Warszawie, ale od roku był na dłuższym stażu w laboratorium CERN w Genewie i też od dawna bez powodzenia próbował "zaliczyć" Mont Blanc). Po raz kolejny postanowiliśmy spróbować wejścia od strony Vallee Blanche. Tradycyjnie więc wjechaliśmy po południu kolejką na szczyt Aguille du Midi, zeszliśmy do doliny poniżej i rozłożyliśmy biwak.
Strona:  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7


Oceń relację  


Dodaj nowy komentarz
Twoje imię:
Treść komentarza:

Wpisz wynik działania z obrazka:
FrancjaWybierz obszar który Cię interesuje

FrancjaChcesz wiedzieć więcej?
Zadaj Pytanie
Wybierz obszar który Cię interesujeZobacz, kto był w tym kraju