Mont Blanc 1989-1995 - Próby
janusz1 Wyświetlono: 336 razy 2005-10-12 01:01:22![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
Ocena:2.70 (61 głosów) |
Na początku lipca 1999 udało mi się tak zaaranżować terminy wizyt na Uniwersytetach w Karlsruhe i w Lyonie, że wygospodarowałem między nimi wolny tydzień na krótkie wakacje. Spędziłem go w Chamonix, próbując wejść na najwyższą górę Europy - Mont Blanc, 4809 mnpm. Wycieczka była wspaniała, widoki po drodze fantastyczne, postanowiłem więc napisać fotoreportaż relacjonujący tę wyprawę. Przeglądając swoje archiwum slajdów doszedłem do wniosku, że warto przy okazji opisać także poprzednie próby zdobycia szczytu i pokazać starsze zdjęcia z tego rejonu.
http://www.fuw.edu.pl/~rosiek/photo/jr_photo.html
Pierwszy raz spędziłem wakacje u podnóża Mont Blanc, w uroczym miasteczku Chamonix, latem 1989 roku w ramach obozu organizowanego przez warszawski Uniwersytecki Klub Alpinistyczny. Wtedy jednak zainteresowany byłem wspinaczkami w tym rejonie i "łatwe" turystyczne trasy miałem w głębokiej pogardzie. Próbowałem za to przejść raczej poważną klasyczną drogę wspinaczkową na Filarze Freney na południowej (leżącej po włoskiej stronie granicy) ścianie Mont Blancu. Próba zakończyła się jeszcze przed wejściem w ścianę - w czasie biwaku w Bivacco Eccles, małej metalowej puszce przyklejonej na wysokości 4000 m do zbocza pod tzw. Granią Innominaty rozchorował mi się partner i z trudem udało nam się wycofać bez wzywania pomocy.
Następną, prawie udaną próbę podjąłem dwa lata później, w lipcu 1991. Tym razem przez miesiąc byłem studentem Szkoły Fizyki Teoretycznej w Les Houches (wioska leżąca w tej samej dolinie l'Arve co Chamonix, 12 km bliżej wlotu doliny). W ciągu tygodnia chodziłem na wykłady, a w weekendy jeździłem do Chamonix, gdzie biwakowali moli koledzy z klubu wysokogórskiego, i chodziłem z nimi na wspinaczki. Na pierwszy weekend pojechaliśmy kolejką na Aguille du Midi (3842 mnpm), zeszliśmy na biwak do leżącej poniżej Vallee Blanche (czyli po polsku Białej Doliny, jako że jest po brzegi wypełniona lodowcem) i następnego dnia zrobiliśmy na rozgrzewkę niedużą ale ładną skalną drogę na ścianie Point Lachenal (kończąc ją zresztą w potężnej burzy). Tydzień później jakoś wszyscy byli już ze sobą poumawiani, nie mogłem znaleźć partnera, zrezygnowałem więc ze wspinania i w zamian postanowiłem jednak samotnie wybrać się turystycznie na Mont Blanc. Ponieważ wcześniej spałem już dwa dni w Vallee Blanche na dużej wysokości (3500 m), czułem się zaaklimatyzowany i ambitnie założyłem że dam radę wejść na szczyt jednego dnia, i to startując z niedużej wysokości, z pośredniej stacji kolejki na Aguille du Midi - Plan d'Aguilles, około 2400 mnpm.
Spakowałem śpiwór, płachtę biwakową, trochę jedzenia, litr wody, maszynkę butanową i pojechałem pierwszą poranną kolejką na Plan d'Aguilles. Droga wejściowa z Plan idzie dalej trawersem w poprzek lodowca Bosson do schroniska Grand Mulet, dalej na tzw. Grand Plateau i wychodzi na grań szczytową Mont Blanc tuż poniżej Bivacco Vallot. Poza ostatnim odcinkiem powyżej Grand Plateau pokrywa się ona z drogą pierwszych zdobywców, dr. Paccarda i ekipy, z roku (chyba) 1786. Do Grand Mulet (mniej więcej 3000 mnpm) szło mi się nieźle, chociaż sporo czasu straciłem na kluczenie między szczelinami przy przekraczaniu lodowca.
| Oceń relację |
FrancjaWybierz obszar który Cię interesuje
Wybierz obszar który Cię interesujeZobacz, kto był w tym kraju





















