Rejs po najdłuższej rzece świata
Marzena Wyświetlono: 3186 razy 2003-11-22 11:51:11![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
Ocena:2.65 (134 głosów) |
Gdy dobijaliśmy do portów, wystarczyło niekiedy przejść zaledwie kilkaset metrów, by znaleźć się w świecie sprzed kilku tysięcy lat.
Wygrzewając się w słońcu na pokładzie statku oglądałam pola uprawne, wiejskie chaty i zielone palmy daktylowe porastające brzegi.Nocą gwiazdy na bezchmurnym niebie tworzyły bajkowy spektakl. To wszystko sprawiło, że kilkudniowy rejs po Nilu był jedną z najpiękniejszych moich podróży.
Przy brzegu rzeki, w Asuanie, na turystów oczekują statki wycieczkowe. Którymś z nich za kilka godzin popłyniemy na północ. Na razie jednak przejeżdżamy przez miasto, w którym starożytne ruiny prawie ocierają się o nowoczesne tamy, dzięki którym okoliczne wioski mają energię elektryczną, ale zamieszkujący teren obecnego sztucznego jeziora Nasera Nubijczycy stracili dach nad głową. Woda z jeziora zapewnia wodę nawet w okresach największej suszy, ale Nil już nie wylewa i nie nanosi na pola żyznego mułu, który należało zamienić na nawozy sztuczne. Można by tak wymieniać bez końca zalety i wady tamy asuańskiej, najlepiej stojąc na jej szczycie, skąd roztacza się piękny widok na jezioro i koryto rzeki.
Małymi łódkami udajemy się na wyspę Aglika, która także odczuła skutki budowy tamy. Poziom wody w rzece tak się podniósł, że trzeba było całą świątynię Izydy stojącą kilkadziesiąt wieków na wyspie File przenieść w inne miejsce, gdyż budowla znalazła się w wodzie. Ogromny kompleks, kamień po kamieniu, dzięki pieniądzom UNESCO i EAO przetransportowano w latach 70. na sąsiednią wyspę.
Po raz pierwszy staję przed egipską świątynią i nie mogę wyjść z podziwu nad jej ogromem i majestatem. Kawałek ziemi, na której znajdują się dziedzińce, kolumnady i świątynie uznawany był za pierwszy, jaki wynurzył się z wód Chaosu. Świątynię Izydy budowano przez osiemset lat, w czasach ptolemejskich i rzymskich. Łączy ona elementy architektury starożytnego Egiptu z architekturą grecko - rzymską i doskonale harmonizuje z otoczeniem.
Kwaterujemy się na statku, w ładnych kabinach i zaraz wybiegamy na pokład. Żegnamy Asuan, z jego portem małych łódek - feluk, których żagle dodają rzece tak wiele uroku. Gwiazdy zastępują powoli światła miasta.
Niezwykle ciekawa wschodu słońca wstaję na kilkanaście minut przed nim. Nie żałuję snu. Zza wzgórza powoli wyłania się jasna kula, na której tle widnieją wysokie palmy. Po chwili robi się widno i w całej już krasie można oglądać żyzne brzegi Nilu z polami kukurydzy, zbóż, warzyw, sadami owocowymi. Chaty z nie wypalanej cegły, oblepione wyschniętym mułem, wyglądają bardzo biednie. Po podwórku razem biegają zwierzęta i dzieciaki, kobiety robią pranie w rzece, mężczyźni jadą w pole na wózkach ciągniętych przez osły. Amir Ismail, w połowie Polak, w połowie Egipcjanin, pilot biura Exim Tours, wyjaśnia mi, że tu, nad brzegiem Nilu ludzie żyją dostatnio.
| Oceń relację |
Komentarze
EgiptWybierz obszar który Cię interesuje
Wybierz obszar który Cię interesujeZobacz, kto był w tym kraju























Też byłam w rejsie po Nilu. Zaczynaliśmy podróż od Luksoru a kończyliśmy na Abu Simbel. Zwiedziłam wioski nubijskie i wyspę botaniczną. Jeśli nie macie Abu Simbel czy wiosek nubijskich w wykupionej ofercie koniecznie je dokupcie - warto. Warto też zabrać długopisy i cukierki dla dzieci Ja nie spotkałam się z jakąś szczególną nachalnością, starałam się kupować od dzieci no i dobrze przemyślałam, co i za ile można kupić. Płynęłam 5* statkiem . Jedynym mankamentem mojej wycieczki było to, że nasza polska przewodniczka nie lubiła arabów i Egiptu, pozwalała sobie na brzydkie uwagi w stosunku do mieszkańców Egiptu - takie osoby nie powinny być przewodnikami.