Tajemniczy krąg - Stonehenge...
Marzena Wyświetlono: 5054 razy 2003-11-22 11:42:51![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
Ocena:2.97 (73 głosów) |
Stojąc o kilkadziesiąt metrów od liczących sobie dziesiątki wieków kamieni zastanawiałam się, jaka moc jest w nich zaklęta, że co roku przybywa tu ok. 700 tys. turystów z całego świata.
Jakich zdarzeń są świadkami szare kolosy? Ile potu i krwi lało się, gdy setki ludzi ustawiało je w magiczny krąg? Milczące głazy nigdy nikomu nie zdradziły swej tajemnicy, pozostało mi więc tylko podziwiać ich majestat na tle czystego błękitu nieba.
Tajemniczy krąg monolitów znajduje się ok. 15 km na północ od Salisbury. Naukowcy prześcigają się w domysłach, do czego tak naprawdę potrzebne było prehistorycznym mieszkańcom Anglii to dziwne skupisko kamieni. Co pewien czas w fachowych pismach historycznych i archeologicznych pojawiają się nowe teorie, z których żadna nie jest poparta dostateczną ilością dowodów. Stonehenge urosło wręcz do miana najbardziej kontrowersyjnej prehistorycznej budowli kraju i pewnie nigdy nie dowiemy się, czy było to miejsce składania rytualnych ofiar, świątynia słońca, obserwatorium astronomiczne czy też pałac królewski, który nieudolnie naśladował architekturę rzymską. A może “winę” za tajemniczość przypisać kosmitom? Niejednokrotnie przecież głoszono, że Stonehenge to lądowisko dla pojazdów, którymi przybywały na naszą planetę istoty pozaziemskie.
Przyczyn budowy tajemniczego kręgu trudno dociec, jednak sam proces powstawania Stonehenge, dzięki najnowszym metodom badawczym można już w miarę dokładnie określić. Wiadomo na pewno, że budowlę wznoszono fazami, które dzieli nawet tysiąc lat. Najpierw, około 3050 lat p.n.e. istniał tam tylko okrągły rów z okalającymi go pionowo ustawionymi kamieniami. W środku kręgu znajdował się kopiec i 56 zagłębień, których używano w pewnym okresie do przechowywania kremowanych prochów ludzkich. Doły kopano prymitywnymi narzędziami wykonanymi z rogów jeleni czy kości bydlęcych. Około tysiąca lat później wzniesiono pierwszy krąg z kamieni, których było aż 80. Potężne dolerytowe bloki transportowano aż z odległych o 385 km gór Prescelly w południowej Walii. Niektórzy archeolodzy sugerują, że głazy mógł przynieść z walijskich gór lodowiec podczas ostatniego zlodowacenia, ale teorię tę podważa brak na Równinie Salisbury jakichkolwiek innych śladów działalności lodowca. Jak transportowano kamienne olbrzymy? Trudno to sobie wyobrazić, bo niektóre z nich mają ponad 7 metrów wysokości i ważą 40 ton. Prawdopodobnie używano tratw. Spławiano ciężary do morza, potem prawie połowę drogi pływały one blisko brzegu Walii, by znów znaleźć się w korytach rzek. Ostatni kilkudziesięciomilowy odcinek przewożono głazy na drewnianych wałach. Dlaczego sprowadzano budulec aż z tak daleka, oczywiście nie wiadomo.
Pracowano całymi latami, nie używając niczego oprócz lin z bydlęcego włosia, prymitywnych dźwigni i drewnianych wałków. Jedyną “siłą napędową” były ludzkie mięśnie, należy więc przypuszczać, że podobnie jak przy budowie egipskich piramid, wielu budowniczych okupiło wysiłek życiem.
| Oceń relację |
Komentarze
Wielka BrytaniaWybierz obszar który Cię interesuje
Wybierz obszar który Cię interesujeZobacz, kto był w tym kraju





















ja słyszałem ze być moze to jest jakis magiczny kompas lub zegarek byłem tam niesamowite uczucie