• Relacji z podrózy: 17350
  • Zdjęć: 123141
  • Podróżników: 28724
  • Porad: 18793
  • Postów: 115536
  • Tematów: 10546

Słowacja - dom już widać...

NaczelnyFilozof Wyświetlono: 657 razy 2005-09-23 22:11:13
  Ocena:2.76 (46 głosów)


Do Koszyc. Daleko nie ma. Tyle że ...powietrze z koła uszło znowu. Pompuje. Przejeżdżam może 10 kilometrów i zero znowu. Więc w jakiejś wiosce w cieniu pod drzewem zajmuję się na nowo wymienianiem dętki. Mam zaklejony drugi zapas. Może będzie lepszy. Jak będzie schodzić powietrze to jedynie mnie ratuje zakup nowej dętki w Koszycach...
Powietrze uchodzi z drugiej dętki też. Nerwica mnie bierze bo co kilka kilometrów muszę podpompowywać koło. Ale na szczęście w Koszycach jadę obok hipermarketu Caarefoura. Rower przypinam do kubła na śmieci i w ...kantor. Później na stoisko rowerowe. Dętek do wyboru, do koloru. Tyle że standatd wentyli! Albo cienkie "szosowe" albo standard samochodowy. Więc kupuje dodatkowo za 70 Koron (8zł) małą pompkę. Wszystko chińskiej produkcji.

Obok hipermarketu na trawie po raz trzeci dzisiaj zdejmuję koło z tyłu. Mam nadzieje że to już ostatni raz! Bo mnie nerwica bierze. Przejechałem pół europy i się nic nie działo! Jak już padło, to nie chce odpuścić! Pompuje. Nic nie schodzi, bo dętka szeroka. Sakwy. Jeszcze raz pompuje. Opona przyjemnie twarda. Na rower, jak lekko idzie...

Z Koszyc na zachód, lokalną drogą na Spisska Nova Ves. Czeka mnie podjazd pod jakieś góry. W czasie podjazdu, dosyć ciężkiego spotykam rodzinę węgrów ze znajomymi na rowerach. Coś 6 osób. Mają kilkudniowy wypad na rowerach. W grupie jak się jedzie, fajniej kilometry lecą... Zakręty, stoki porośnięte lasem, ładny asfalt. Chyba problemów z noclegiem nie będzie. Na przełęczy żegnam się z współtowatzyszami, jadą na zarezerwowany nocleg w domu wczasowym. Ja jadę dalej, zjazd. Ostre zakręty i zimne powietrze. Rower błyskawicznie rozpędza się. I hamulec, zakręt. Wypatruje miejsca do spania. Ale tragenia bo same stoki. Zero płaskiego. Dociieram nad jakiś zbiornik wodny. Jakiś punkt gastronomiczny. ALe babka mnie informuje że tu namiotów nie można rozbijać nad jeziorem. Ze niby policja, etc... Co za ludzie. Jadę dalej. Zaczyna się kolejny podjazd. Do lasu skręca jakaś droga. Zostawiam rower i idę oblukać. Droga zawraca i pnie się stokiem, nad główną drogą w lesie. Dobre miejsce na nocleg. Chyba nikt nie pojedzie w niedziele rano po lesie...

Rozbijam namiot i przychodzą ...dwie osoby. Babka i córka. Chodziły wieczorem po lesie, gdzieś tam dalej jest ośrodek wypoczynkowy. Rozmawiamy chwilę. Za żadne skarby by w nocy w lesie nie spały... ;-) A co? Niedźwiedzie grasują? ;-)

Trasa: Mad - Abaujszant - Gonc - Tomyosnemeti - Kosice - Kosicka Bela - ?
Dystans: 97 km.
Total: 5862 km.

Słowackie góry są zimne. Wypadałoby ocieplić namiot, najlepiej styropianem ;-) Z rana podjazd. Krajobrazy śliczne górskie.

I kolejny zjazd. Górki jakby mniejsze i wiosek więcej. Dużo tu Romów. Dziwnie to wygląda. Wioska słowacka a kawałek dalej "dzikie" osiedle romów. Dzieci zanedbane, bieda. Pierwsze skojażenie, Albania. Smutne ale prawdziwe. W innych częściach Słowacji tego nie widać. Ludzie stoją wzdłóż drogi i sprzedają grzyby. Spisske Vlachy. Tak samo. Mieścina a kilka kilometrów dalej osiedle Romskie.
Strona:  1, 2, 3


Oceń relację  


Dodaj nowy komentarz
Twoje imię:
Treść komentarza:

Wpisz wynik działania z obrazka:
SłowacjaWybierz obszar który Cię interesuje

SłowacjaChcesz wiedzieć więcej?
Zadaj Pytanie
Wybierz obszar który Cię interesujeZobacz, kto był w tym kraju