Rower o ścianę budki wartowniczej. Powiewa flaga, czarny orzeł na czerwonym tle. Podchodzi mundurowiec i ze zdziwieniem patrzy na mnie i rower. Ogląda paszport i podaje mi do wypełnienia biały blankiet. Wpisuje dane osobowe itp. Tylko kolumny dotyczące miejsca zatrzymania w Albani zostawiam puste. Wręczam mundurowemu. Mudnurowy chce 10E na wize albańską. Ja odmawiam bo wiem że te wizy dla Polaków znieśli. Mundurowy pisze mi na kartce kwote -10E. Ja tłumacze nawet nie wiem w jakim języku że nie potrzebuje wizy. Mundurowiec pyta innego mundurowca. Coś sprawdzają, i rzeczywiście dla Polaków wiz nie ma. Biały blankiet zostaje zniczszony. Pięczątka w paszpotr. Welcome in Albania!
Albania - zmierz się z nieznanym.

NaczelnyFilozof2005-09-23 21:59:13
Wyświetlono razy (ostatnio: )
Ocena 3.50 z 5.00. 14 głosów oddanych
1.5 litra. Jakie jest moje zdziwienie gdy widzę znajomą dzieciarnię biegnącą polami na skróty. Próbują niezauważeni przebiec mi przez drogę. 3 pobiegło dalej a 4 zostało w trawie. Zatrzymuję się i czekam aż wyjdą z tej trawy. Pułapke chcą dzieci na obcokrajowca założyć??? Wychodzą z trawy. Jeszcze Ci z góry się wracają. Nic nie kumają. Myślą że jestem ...włochem. POLSKA! Ale nie wiedzą co to jest. Wytostki mają może po 10 lat. Brudne, szczęśliwe. Gjirokaster. Miasto dalej. Pokazują że dobrze jadę. Słyszę szelest. Jeden wyciągnął mi batona z bocznej kieszeni plecaka. Złapany na gorącym uczynku, oddaje mi go. Pyram migowo gdzie jest drugi, bo miałem dwa. Otrzymuję z powrotem drugi. W końcu daje im te dwa batony. Rzucają się na nie jak... nie będę lepiej pisał. Panie Boże miej w opiece biednych ludzi....
Wioska dalej. Zostaję zaproszony przez młodych albańczyków do baru przy drodze. Jak zwykle zdziwienie że jadę do Grecji. Że to niebezpieczne i że niby jestem wariatem... ;-) Ale muszę się zbierać. Wieczór blisko. Lasów nie ma. Góry i pola. Muldy. Następna wioska. Bar obok drogi. Jakiś gościu starszy mnie woła z barmanem. Rozmawiamy migowo. Tłumaczę że szukam miejsca na nocleg. Uśmiech ludzi - mam się nie martwić. Dalej nigdzie nie pojadę. Rozłożę sobie namiot za budynkiem? Nadchodzi noc. Ciemność ogarnia góry. Namiotu nie rozbiję, bo gość mnie bierze do siebie do domu. Dom mały, niski. Mogę spać na "ganku". Jest tapczan. Oczywicie wcześniej obowiązkowo kolacja. Żonka robi pieczone ziemniaki, sałata i jakieś skrzydełka. Oglądam albańską telewizję. Czarno-biały telewizor ;-) Dobrze jest spotkać dobrych ludzi na drodze....
Trasa: Kav?ije - Fier - Ballsh - ?
Dystans: 104 km.
Total: 1845 km.
W nocy gdzieś grało coś. Radio lub coś takiego. Jeden utwór non-stop? Obudziłem się więc i tylko taka
...
Jacek, 2007-09-22 18:35:42
Maciek, 2007-02-27 21:51:46
grzesiek100, 2006-10-21 20:01:00
tel.0602322756
Guest, 2006-08-29 11:45:53
pn123, 2006-08-07 18:28:27
ola, 2006-05-27 10:31:34
Zobacz zdjęcia:
Albania
Albania - wybierz obszar, który cię interesuje:

Zaloguj się
Przyłącz się do społeczności miłośników podróży
Twój profil
Wyloguj





























Darek, 2007-11-13 14:08:01