Rower o ścianę budki wartowniczej. Powiewa flaga, czarny orzeł na czerwonym tle. Podchodzi mundurowiec i ze zdziwieniem patrzy na mnie i rower. Ogląda paszport i podaje mi do wypełnienia biały blankiet. Wpisuje dane osobowe itp. Tylko kolumny dotyczące miejsca zatrzymania w Albani zostawiam puste. Wręczam mundurowemu. Mudnurowy chce 10E na wize albańską. Ja odmawiam bo wiem że te wizy dla Polaków znieśli. Mundurowy pisze mi na kartce kwote -10E. Ja tłumacze nawet nie wiem w jakim języku że nie potrzebuje wizy. Mundurowiec pyta innego mundurowca. Coś sprawdzają, i rzeczywiście dla Polaków wiz nie ma. Biały blankiet zostaje zniczszony. Pięczątka w paszpotr. Welcome in Albania!
Albania - zmierz się z nieznanym.

NaczelnyFilozof2005-09-23 21:59:13
Wyświetlono razy (ostatnio: )
Ocena 3.50 z 5.00. 14 głosów oddanych
psów. Kilka biegnie za mną, ale ruch duży na drodze skutecznie je zniechęca do pogoni za rowerzystą...
Jakiś nowy unijny wiadukt. Słońce chowa się za czerwonym pięknym morskim choryzontem. A ja jadę, nie ma mojego noclegu. Pola, domy. Otuchy dodają mi Tureckie tiry. Moja mapa mnie okłamała kolejny raz. Za Durres powinny być pustki. A tu wiocha za wiochą. W końcu trzeba coś wymyśleć. Nie pojadę do rana! Obok stacji paliw widzę w budowie jakiś magazyn. Zgaduję gościa na stacji paliw. Nic nie kuma w obcych językach. Ale woła szefa. Szef kuma niemiecki bo robił kilka lat w niemczech. Nareszcie można z kimś pogadać! Przedstawiam sprawę noclegu w budowanym magazynie. Coś się mu nie widzi. Ale ma inny pomysł. Mogę spać w budowanym tuż obok salonie samochodowym. Gmach trzy piętra. Oszklone. Rozmawiamy jeszcze o mej wyprawie do grecji. Dobrze jest spotkać dobrych ludzi na drodze. Rower do środka. Wychodzę jeszcze na ostatnie piętro budynku - dach. Chłodne powietrze. Tiry mknące po drodze. Światła wiosek. Dobranoc Albanio...
Trasa: ? - Shkoder - Lezhe - Durres - Kav?ije
Dystans: 156 km.
Total: 1741 km.
Noc minęła. Pamiętam że w nocy zachciało sie mi pić. A mineralna się skończyła więc miałem dylemat. Nie pić nic lub spróbować oryginalnej kranówy ze Szkoderu. Na szczęście żadnego tyfusu plamistego nie dostałem... Rano dziękuje za nocleg. Szukam wszędzie mapy. Gościu ją znalazł obok drzwi do salonu. Musiała wypaść jak wnosiłem rower. Żegnam się ze stacją paliw z dystrybutorami Arala i w drogę... Płasko więc przyjemnie się jedzie...
Aż do Lushnje droga wspaniała. Szeroki nowy asfalt. Ale wszystko co dobre, kiedyś się kończy. Jadę "muldówką" (muldy asfaltowe bo nie było walców). Wąsko czasami. Wszędzie pola. Nawet górki wycięte w pień i przerobione na pola uprawne. Przemykają drogą
...
Jacek, 2007-09-22 18:35:42
Maciek, 2007-02-27 21:51:46
grzesiek100, 2006-10-21 20:01:00
tel.0602322756
Guest, 2006-08-29 11:45:53
pn123, 2006-08-07 18:28:27
ola, 2006-05-27 10:31:34
Zobacz zdjęcia:
Albania
Albania - wybierz obszar, który cię interesuje:

Zaloguj się
Przyłącz się do społeczności miłośników podróży
Twój profil
Wyloguj





























Darek, 2007-11-13 14:08:01