Kotlina Kłodzka - Maj 2000r.
kepa Wyświetlono: 894 razy 2005-09-23 18:49:15![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
Ocena:2.76 (51 głosów) |
Relacja z pobytu w Kotlinie Kłodzkiej w 2000 roku
Nasza strona marcin.asia.w.interia.pl
Wstęp
W maju 2000 roku oboje pisaliśmy nasze prace magisterskie, Joasia miała jeszcze nadzieję, że uda jej się obronić przed wakacjami (oczywiście, były to płonne nadzieje). Dlatego nie pojechaliśmy ze znajomymi do Lwowa, zdecydowaliśmy się na krótszy wyjazd w Kotlinę Kłodzką. Uzbrojeni w mapę Gór Stołowych i przewodnik Pascala "Polska na weekend" wsiedliśmy do Duszników Zdroju. Oczywiście, był to nocny pociąg. Chcieliśmy się dostać dalej, ale (zdaje się, że z powodu remontu torów) do Kudowy Zdroju musieliśmy pojechać autobusem. Na podobne spędzanie czasu zdecydowała się jakaś straszliwa ilość osób, z pociągu wszyscy dosyć sporą grupą przeszli na dworzec autobusowy, a potem nie wszyscy zmieścili się do autobusu. Uwierzyliśmy we wszystkie opowieści o przeciążeniu turystycznym Parku Narodowego Gór Stołowych. Nic dziwnego - taki mały Park, a tyle ludzi chce go zwiedzać.
Dodam jeszcze, że na wyjazd wybraliśmy się przygotowani na trudne warunki i uzbrojeni w namiot. Liczyliśmy na piękną pogodę i ciepłe (i upojne) noce.
Góry Stołowe
W Kudowie-Zdroju zjedliśmy śniadanie (bardzo mało barów jest otwartych tak wcześnie), a następnie ruszyliśmy czerwonym szlakiem w stronę Błędnych Skał. "Kaplicę Czaszek" w Czermnej postanowiliśmy sobie darować, bo żeby się do niej dostać, trzeba by było wspiąć się na wzgórze (jakieś 200 m), a nam nie takie głupoty były w głowie. Czerwony szlak najpierw długo prowadził po mieście, ale w końcu odbił w las. Dopiero w tym lesie było naprawdę ślicznie, bardzo zielono i wiosennie. Szlak prowadzi wąską i dziką ścieżką i cały czas się podchodzi. Idąc trudno się oprzeć urokowi polan i łąk, intensywnie zachęcających do odpoczynku.
Po około 2 godzinach czerwony szlak spotyka "Puszczańską Drogę" i wtedy robi się trochę niej urokliwie. Asfaltowa droga, po której ciągle jeżdżą samochody. Wtedy odechciewa się podchodzenia, jak się widzi, że inni beztrosko wjeżdżają samochodami. Ciekawostka: "Puszczańska Droga" jest jednokierunkowa, więc z każdej strony trzeba czekać na parkingu na właściwy moment. Zmiana kierunku jest chyba co pół godziny. Urozmaiceniem drogi są ogromne skalne grzyby, ostańce piaskowcowe, niektóre porośnięte mchami tak, że prawie ich nie widać.
Zapłaciliśmy za wstęp do rezerwatu i (razem z plecakami) ruszyliśmy na zwiedzanie Błędnych Skał. Bardzo nam się tam podobało. Przede wszystkim niesamowita atmosfera, akurat kiedy my byliśmy, mijała nas tylko jedna wycieczka z przewodnikiem, a rodziny z dziećmi nie zakłócały tak bardzo spokoju. Na górze świeciło słońce, nad nami błękitne niebo, ale w cieniu skał było trochę chłodno.
| Oceń relację |
PolskaWybierz obszar który Cię interesuje
Wybierz obszar który Cię interesujeZobacz, kto był w tym kraju


















