Szwecja- sierpień 2003
cebo Wyświetlono: 1141 razy 2005-09-22 21:27:35![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
Ocena:2.51 (45 głosów) |
To nasza ostatnia wyprawa i niestety jedna z krótszych. Brak urlpou nie pozwolił na wakacje dłuższe niż 2-tygodniowe. Stąd też nasze rozterki - co wybrać, dokąd pojechać. Aż w końcu po wielu mdyfikacjach powstał plan trasy, który zrealizowaliśmy...
http://aleksandra.cebo.webpark.pl
Termin: sierpień 2003r.
Dzień 1.
Po całonocnej jeździe dotarliśmy do portu w Gdyni. Po odprawie wjechaliśmy na prom. 10 godzin rejsu i już przed nami terminal w Karlskronie. Podczas odprawy padło pytanie o ilość posiadanej przez nas gotówki. I - co nas zaskoczyło - poproszono nas o ich pokazanie.
Dzień 2.
Sail Karlskrona - w porcie las masztów i rej. Ale na żaglowcach i jachtach świat się nie kończy. Pomimo siąpiącego deszczu wybralismy się na spacer po mieście. Odwiedziliśmy między innymi Muzeum Morskie i złożyliśmy daninę staremu Rosenbomowi.Popołudniu uciekając przed deszczem wyjechaliśmy z Karlskrony w kierunku Ryd.
Pod miastem jest miejsce zwane Kyrko Mosse. Tam wrakami samochodów zajmuje się natura. Jest to teren prywatny, ale ogólnie dostępny 24 godziny na dobę.
Dzień 3.
To był dzień na Dzikim Zachodzie. Cały spędziliśmy w parku rozrywki High Chaparral, niedaleko Varnamo. Jeden dzień w środku sezonu na wszystkie atrakcje wystarczył tak na styk. Jeździliśmy dyliżansem, pociągiem, płynęliśmy z miasteczka River Town parostatkiem do Meksyku. Wstąpiliśmy do indiańskiej wioski, zajrzeliśmy do składu Hudson Bay Company. Poznaliśmy Lucky Lucka i braci Daltonów, byliśmy świadkami napadu na bank i prawdziwej bitwy.
Wieczorem znaleźliśmy się nad brzegami jeziora Vattern. Przejeżdżając przez Husquarnę spotkaliśmy sympatycznego olbrzyma, który życzyl nam dobrej nocy.
Dzień 4.
Wyruszyliśmy wcześnie rano, bo przed nami była daleka droga. Podążaliśmy do fjordu, zaczynającego się w Soderkoping. Tam spędzilismy tylko chwilę. Przenieśliśy się do Stegeborga, gdzie przepłynęliśmy bezpłatnym promem na drugą stronę fjordu. Tam znaleźliśmy na swej drodze rezerwat Svensksundsviken. Fantastyczna trasa, kończąca się u stóp wieży obserwacyjnej.
Wieczorem dotarliśmy do przedmieść Sztokholmu.
Dzień 5.
Pierwszy dzień w Sztokholmie. Zaczęliśmy od Muzeum Wazy, następnie było Akwarium i Skansen z jego sympatycznym Zoo. Wieczorem podziwialiśmy oświetlone miasto z wysokości tarasu widokowego na wieży telewizyjnej.
Dzień 6.
To dzień szwędania się po mieście i jego kanałach. Najpierw zwiedziliśmy Ratusz, a zaraz potem wsiedliśmy na pokład statku wycieczkowego, cumującego tuż obok Ratusza. Po powrocie z rejsu przeszliśmy na starówkę i trafiliśmy na honorową zmianę warty pod zamkiem królewskim. Zwiedziliśmy zamek (dlaczego Szwedzi lubują się w takich ponurych wnętrzach?), Muzeum Tre Kronor, zbrojownię i powozownię z jej bajkowymi karocami i saniami.
| Oceń relację |
Komentarze
SzwecjaWybierz obszar który Cię interesuje
Wybierz obszar który Cię interesujeZobacz, kto był w tym kraju




















Chcieli sprawdzic czy z jakakolwiek kasa wjezdzacie do Szwecji