To nasza ostatnia wyprawa i niestety jedna z krótszych. Brak urlpou nie pozwolił na wakacje dłuższe niż 2-tygodniowe. Stąd też nasze rozterki - co wybrać, dokąd pojechać. Aż w końcu po wielu mdyfikacjach powstał plan trasy, który zrealizowaliśmy...
Szwecja- sierpień 2003
Cebo2005-09-22 21:27:35
Wyświetlono razy (ostatnio: )
z Bullerbyn, Ronja (ta mała córka zbójnika).
Dzień 13.
Na cały dzień zaszyliśmy się w środku lasu, gdzieś w górkach. Najpierw przeszliśmy się korytarzami nieczynnej, ale udostępnionej do zwiedznia, koplani, a zaraz po jej opuszczeniu zabraliśmy się za płukanie złota. Z zaciętością i uporem trwaliśmy przy korycie z patelniami w rękach do końca dnia. Od razu przyznam, że to co wypłukaliśmy, fortuną nazwać nie można. Zabawa i doświadczenie jednak było wspaniałe.
Dzień 14.
To już końcówka. W Kosta zajrzeliśmy do huty szkła. W Wenecji widzieliśmy powstwanie szklanych figurek, tutaj przedmiotów bardziej użytkowych - kieliszków i wazonów.
Tuż za miastem znajduje się jeden z licznych w Szwecji łosiowych safari parków. Tu nie można nie zobaczyć króla lasów.Po kilku rundach z parku wygonił nas deszcz. To drugi deszczowy dzień w czasie naszego pobytu w Szwecji.
Uciekając przed deszczem, a właściwie się z min wymijając, dotarliśmy przed wieczorem do Kalmaru. Po chwili zawahania (tych okolic nie mielismy w planie) wjechaliśmy na długi most prowadzący na wyspę Oland.
Dzień 15.
Ostatnie godziny w krainie łosia. Przejechaliśmy się trochę wzdłuż wyspy do Borgholm i z powrotem. Po powrocie do Kalmaru zwiedziliśmy zamek i przespacerowaliśmy się po mieście.
W Karlskronie byliśmy nieco wcześniej (dużo wcześniej), niż to było wymagane. Dokończyliśmy więc zwiedzania miasta. Do portu promowego pojechaliśmy dopiero, gdy zobaczyliśmy przypływający prom.
Już tylko odprawa, zakwaterowanie się na promie i ostatnie spojrzenie na Szwecję tonącą już w mroku.
I to był koniec naszej wakacyjnej przygody.
Garść informacji:
Szczyt sezonu letniego trwa w Szwecji do połowy sierpnia. Po tym czasie około połowa atrakcji może być już niedostępna.
Chociaż w sierpniu jest już dawno po biłych nocach, to słońce wciąż (jak dla nas) zachodzi późno i wcześnie wstaje. A po zachodzie słońca jeszcze długo jest jasno.
Język - bez żadnego problemu w każdej najmniejszej nawet miejscowości, porozumiewaliśmy się po angielsku. A załapanie kilku podstawowych słów po szwedzku nie stanowi problemu.
Ceny - nie da się ukryć, że Szwecja do tanich krajów nie należy, zwłaszcza jeśli chodzi o żywność. Przykładowe średnie ceny (z sierpnia 2003r): chleb (800gr) od 15 do 30 SEK (w zależności od gatunku, wszystkie pyszne), 1,5 l wody mineralnej od 9 SEK + 2 do 4 SEK za butelkę (zwracane po okazaniu kwitu z maszyny niszczącej - urządzenia te przyjmują jedynie butelki i puszki szwedzkie), dania w puszkach ok. 10-15 SEK, owoce ok. 20 SEK i więcej za kg (czasem trafiały się banany za 11 SEK), kamping (samochód, 2 osoby, namiot - czyli 1 miejsce) najtaniej 100-130 SEK bez prysznica (prysznic na automaty na monety lub żetony), z prysznicem trochę drożej. Im wyższy standard kampingu, tym drożej.
1 SEK = 0,49 zł (początek sierpnia 2003r.)
Zobacz zdjęcia:
Szwecja
Szwecja - wybierz obszar, który cię interesuje:














































Może, 2006-05-31 18:55:13