Udało nam się wyrwać z domu i pracy na całe trzy tygodnie. W porównaniu z dwoma poprzednimi latami, to niezły sukces. Miało to swoje odzwierciedlenie w przebytej przez nas trasie - 7,5 tyś. km i ilości miejsc, które chcieliśmy zobaczyć i odwiedzić, co nam się udało. A szczegóły trasy poniżej...
FInlandia - Norwegia - Estonia - Łotwa - Litwa 2005
Cebo2005-09-22 20:24:04
Wyświetlono razy (ostatnio: )
Ocena 5.00 z 5.00. 2 głosów oddanych
pani od łodzi. Przy nas spłynęły dwie łodzie i jedną dostaliśmy my - za obiecane 6 litów, a drugą para Rosjan - za im obiecane 7 litów - ale jak to powiedziała sama właścicielka łodzi "jednemu taka cena, innemu inna, byle interes się kręcił".
Pospacerowaliśmy jeszcze wieczorem po samych Trokach, które okazały się całkiem uroczą miejscowością ze swoimi rzędami drewnianych chatek.
Dzień 22.
I w końcu nasz ostatni wakacyjny przystanek - Wilno. Postanowiliśmy poświęcić temu miastu całą sobotę. Jak to na stolicę przystało.
Uzbrojeni w mapki i przewodnik ruszyliśmy szerokimi ulicami w miasto. Ulicą Giedymina dotarliśmy na Plac Katedralny. Jak pech to pech - dzwonnica i część katedry schowane były za rusztowaniami (czy my zawsze musimy trafiać na jakieś remonty ważnych obiektów?). A z tyłu katedry pnie się w górę Dolny Zamek, odbudowywany w swej renesansowej postaci. Jeszcze trochę a zniknie plac budowy i Plac Katedralny zdobić będzie kolejny piękny obiekt.
Rzuciwszy okiem na prace, wspięliśmy się na szczyt wzgórza, na którym w zamierzchłej przeszłości stał Górny Zamek. Dziś pozostała z niego jedna cała baszta - Wieża Gedimina, fragmenty murów i kilku ścian. I choć nie bardzo jest co oglądać na wzgórzu, to roztacza się z niego niezły widok na miasto. Doskonale widać między innymi Trzy Krzyże stojące na sąsiednim wzniesieniu. I kopuły dachów niezliczonych kościołów.
Trudno jest odwiedzić wszystkie z kościołów, ale do kilku zajrzeliśmy. Tym, który najbardziej nas zauroczył był Kościół św. Piotra i Pawła. Nie dziwimy się, że jego przepiękne wnętrze stanowi cenny skarb dla Wilna.
Połaziliśmy jeszcze kilkoma ulicami miasta, między innymi ulicą Ausros Vartu, na końcu której znajduje się Brama Świtu i dobudowana do niej Kaplica Matki Boskiej Ostrobramskiej.
Śladem naszych rodaków odwiedzających Wilno, wybraliśmy się też na cmentarz. Zbliżał się zmierzch i słońce wisiało już nisko nad horyzontem. Jego ciemniejące już promienie przedzierały się przez szczeliny pomiędzy gałązkami i liśćmi dodając temu pofałdowanemu terenowi swoistego uroku. Szkoda tylko, że zadbanych jest tylko kilka grobów, cała reszta tonie w chwastach i zapomnieniu. Nawet kwiatów i zniczy jest niewiele poza czarnym grobowcem matki marszałka Piłsudskiego. Nawet turyści (90% z Polski) z nosem w przewodniku poszukiwali tylko kilku grobów, jakby nie zauważając całej reszty cmentarza.
Dzień 23.
To już definitywny koniec i powrót (tym razem bez korków - pojechalismy od Augustowa inną drogą) do domu. Czas wracać do codzienności.
Zobacz zdjęcia:
Łotwa
,
Norwegia
,
Litwa
,
Finlandia
Łotwa - wybierz obszar, który cię interesuje:

Zaloguj się
Przyłącz się do społeczności miłośników podróży
Twój profil
Wyloguj


























