Udało nam się wyrwać z domu i pracy na całe trzy tygodnie. W porównaniu z dwoma poprzednimi latami, to niezły sukces. Miało to swoje odzwierciedlenie w przebytej przez nas trasie - 7,5 tyś. km i ilości miejsc, które chcieliśmy zobaczyć i odwiedzić, co nam się udało. A szczegóły trasy poniżej...
FInlandia - Norwegia - Estonia - Łotwa - Litwa 2005
Cebo2005-09-22 20:24:04
Wyświetlono razy (ostatnio: )
Ocena 5.00 z 5.00. 2 głosów oddanych
promenadzie, gdzie stanął też Wielki Krzysztof. Mimo, że jest kopią (oryginalny posąg w muzeum), to i tak łotysze schowali go w szklanym pudełku (niestety). Według legendy żył on na brzegu rzeki Daugava jeszcze przed powstaniem Rygi. Trudnił się przewożeniem ludzi z jednego brzegu rzeki na drugi. Pewnego razu w środku nocy usłyszał płacz dziecka. Pomimo niepogody i trudnych warunków przeprawił się na drugi brzeg, wziął dziecko na ręce i resztką sił wrócił do domu, gdzie od razu usnął zmęczony. Gdy się obudził dziecka nie było, a obok leżał worek pieniędzy. Krzysztof schował monety i do końca swych dni przewoził ludzi przez rzekę. Po jego śmierci za znalezione w jego domu pieniądze założono Rygę. Miejscowi mówią, że do dziś dnia postać Wielkiego Krzysztofa, trzymającego na ramieniu dziecko i stojąca na brzegu chroni miasto przed powodziami.
Gdy zbliżył się wieczór i już mieliśmy dość zgiełku wielkiego miasta, po prostu wynieśliśmy się z niego. Została nam bowiem jeszcze jedna nadbałtycka stolica.
Dzień 21.
Dzień rozpoczęliśmy w Kiejdanach na starówce, która okazała się być kilkoma uliczkami z piętrowymi budynkami. W miasteczku panował niezwykły spokój. Puste ulice dopiero czekały na turystów. Jak wszyscy Polacy odwiedzający Kiejdany my też wybraliśmy się do Kościoła ewangelicko-reformowanego, gdzie w podziemnej krypcie spoczywają szczątki Radziwiłłów w srebrnych sarkofagach.
Jedna rzecz, która nas niezbyt mile zaskoczyła w Kiejdanach, a która się później powtarzała, to fakt, że Litwnini związani zawodowo z obsługą turystów nie mówią po polsku. Może ten fakt tak bardzo by nie dziwił, ale oni sami wszędzie przyznawali, że co najmniej 3 wszystkich turystów to Polacy. I jedyne co mogli im zaoferować, to rozmowa po angielsku albo rosyjsku. Oczywiście nie było tak źle - my mówiliśmy po polsku, w miarę potrzeby wtrącając
...
Zobacz zdjęcia:
Łotwa
,
Norwegia
,
Litwa
,
Finlandia
Łotwa - wybierz obszar, który cię interesuje:

Zaloguj się
Przyłącz się do społeczności miłośników podróży
Twój profil
Wyloguj


























