• Relacji z podrózy: 17305
  • Zdjęć: 122762
  • Podróżników: 28284
  • Porad: 18790
  • Postów: 112579
  • Tematów: 10281

Safari, parki, rezerwaty

moraw Wyświetlono: 2537 razy 2005-09-22 11:33:28
  Ocena:2.91 (88 głosów)


Safari, czyli relacje i zdjęcia z różnych safari parków, national parków, game reserve i innych miejsc stworzonych po to, by cieszyć się przyrodą i oglądać zwierzęta na wolności, lub prawie na wolności.
www.piotrmorawski.com

LION PARK (by Olga)

Niedaleko od drogi R102 wiodącej z Duranu na zachód, poprzez Dolinę Tysiaca Wzgórz, Pietermaritzburg i Howick, jeszcze przed tym ostatnim, mieści się Lion Park. Było to nasze pierwsze samodzielne safari. Zobaczyliśmy zebry, daleko, ale zawsze! Zachwyciły nas antylopy i wydawało się, że to wszystko co można w takich parkach zobaczyć.

Bez przewodnika czuliśmy się jak prawdziwi odkrywcy. Wypatrywaliśmy ścieżek zwierząt, z trudnością przypominaliśmy sobie nazwy roślin. Rozglądaliśmy się za ptakami, których, jak to zwykle w Afryce bywa, było całe mnóstwo. Aż tu nagle... zobaczyliśmy słonia. Pierwszego w moim życiu prawdziwego słonia. Jadł sobie spokojnie listki akacji, a nami się wogóle nie przejmował. Podjechaliśmy do niego na jakieś 5 metrów. Byliśmy oczarowani. Słonik na naszych oczach spokojnie głową przewrócił drzewko akacjowe i kontynuował konsumpcję. Wreszcie, jak nam się wydawało, zobaczyliśmy kawałek prawdziwej Afryki. Jechaliśmy kilka minut przeżywając spotkanie, było z górki, samochód się całkiem rozpędził po piaszczystej drodze, aż... zza zakrętu wyłoniły się 3 słonie, dwa razy większe od tego, którego widzieliśmy wcześniej. Przeszły koło samochodu bez emocji, a jeden z nich podrapał się (chyba na nasz widok) trąbą w oko! Długo nie mogliśmy wyjść z szoku. Byliśmy pewni, że to wszystko co może nas spotkać w tak małym parku. Ale czekała nas jeszcze jedna atrakcja! Na ukoronowanie przejażdżki po parku, samochodem z zamkniętymi oknami wjechaliśmy na ogrodzony teren z 20 może 30 lwami.
Właściwie, to nie wiem, które zwierzę zrobiło na mnie większe wrażenie: ogromny słoń, czy dumny i nieprzewidywalny lew. Ale to było nic w porównaniu do tego co działo się w Hluhluhwe i Umfolozi!

VERNON CROOKS NATIONAL RESERVE i CROCODILES PARK

Około 100 kilometrów na południe od Durbanu znajdują się koło siebie dwa parki: Vernon Crooks National Reserve i Crocodiles Park. Pierwszy z nich, to całkiem spory teren na którym żyje mnóstwo antylop i zebr. Nie ma tam żadnych zwerząt z Wielkiej Piątki, nie ma tam hipopotamów i żyraf, ale za to jest to park, w którym można wybrać się na piesze wycieczki.I jest to coś niesamowitego, bo teren jest piękny, prawie nie zarośnięty na wzgórzach, z typowo afrykańskim buszem w dolinkach, w którym kłębi się mnóstwo ptaków. Świergoczą, pitolą, skrzeczą, śpiewają i wydają setki dziwnych i zaskakujących dźwięków. A na wzgórzach nagroda w postaci antylop, które stoją przyglądając się uważnie. A jeśli wyciągnie się aparat, to uciekają. Na szczęście niektóre da się podejść. Naprawdę bardzo miły rezerwat.
Strona:  1, 2, 3, 4


Oceń relację  


Dodaj nowy komentarz
Twoje imię:
Treść komentarza:

Wpisz wynik działania z obrazka:

Komentarze

  • Iwona / 2009-03-23
    Komentarz trochę spóżniony, ale fantastyczna wyprawa i opowieść, jak biblijnego raju. Zawsze marzyłam, aby zobaczyć przyrodę i zwierzęta afrykańskie w naturze, myślałam o safarii w Kenii, ale po przeczytaniu tej fajnej relacji marzy mi się RPA. Tylko jak się tam wybrać, jeśli nie ma znajomych wsród tubylców, firmy i zgranej grupy podróżniczej.....biuro podróży ? boję się tego tempa,ścisku dużej grupy ludzi, z góry ustalonego planu.Jak to zrobić???!!!
RPAWybierz obszar który Cię interesuje

RPAChcesz wiedzieć więcej?
Zadaj Pytanie
Wybierz obszar który Cię interesujeZobacz, kto był w tym kraju