Pierwsze wrażenia po przyjeździe do RPA
moraw Wyświetlono: 3967 razy 2005-09-22 11:23:55![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
Ocena:2.67 (73 głosów) |
Pierwsze wrażenia po przyjeździe do RPA do Durbanu, znalazłem się tu w ramach stypendium naukowego
www.piotrmorawski.com
LUDZIE
Z lotniska zabrała mnie znajoma, która mieszka w Durbanie od urodzenia. Od niej usłyszałem pierwsze historie o różnych nacjach tutaj żyjących. Trzeba jednak powiedzieć, że biali mieszkańcy mają trochę spaczone podejście do rzeczywistości. Oczywiście na początku zostałem ostrzeżony przed Murzynami. W RPA żyje kilkanaście czarnych plemion. Jedno z największych to plemię Zulusów. Są to dumni Murzyni, których często cechuje skrajny nacjonalizm. Nie tylko nienawidzą białych, ale też i innych czarnych plemion. Jednak większość czarnych, których spotkałem była nastawiona przyjaźnie i pomagała. Czuć jednak dystans, skierowany jednak nie personalnie, tylko ogólnie ku białym. Można to zrozumieć jak się widzi odrębne grupki stojące na korytarzu , czy na ulicy... Rzadko kiedy biały stoi z czarnym, a przechodząc obok siebie często się nie widzą. Cóż, kłaniają się czasy apartheidu, który wśród wielu mieszkańców jest ciągle żywy.
W Durbanie mieszka mnóstwo Hindusów. Tworzą oni odrębne środowisko. Do wszystkich Niehindusów odnoszą się zazwyczaj z lekceważeniem i często aż się chce rzec: pogardą. Wśród białych mieszkańców panuje przekonanie, że Hindus kradnie i oszukuje, do pracy się spóźnia, a robotę odwala. Chyba, że chodzi o jego własny interes, wtedy jest pracowity jak mrówka. Niestety spotkałem w większości leniuchów i oszustów, ale oczywiście zdarzają się też miłe i pomocne osobniki.
A biali? Są Afrykanerzy, którzy mówią swoim dziwnym językiem i w większości jeszcze wierzą, że "czarnuchów trzeba wytępić" Są też różni inni, mieszkający tu od pokoleń lub emigranci. Ci raczej charakteryzują się przyjaznym podejściem do bliżniego, ale w oknach kraty zakładają i uważają, że po zmroku lepiej na ulicy pieszo się nie pojawiać. Biali jeżdżą samochodami, pieszo i autobusami poruszają się prawie tylko i wyłącznie Murzyni.
JĘZYK
W RPA obecnie jest zarejestrowanych kilkanaście języków, jako oficjalne. Niewątpliwie w miastach panuje język angielski. Posługują się nim wszyscy, ale każdy akcentuje po swojemu. Biali w większości mówią z dziwnym akcentem podobnym do australijskiego, a często na koniec zdania, wtrącają dziwną końcówkę, która brzmi jak [ija], w podobny sposób wymawiają np: "here" - [hija]. Poza tym słowa z literą "i" w środku początkowo były dla mnie niezrozumiałe i długo się zastanawiałem nad wyrazami typu "wife" , czy "white". Brzmią zupełnie inaczej niż mnie w szkole uczono. Jest też Afrikaans, język "białych Murzynów". Jest to mieszanina portugalskiego (ponad 50%), holenderskiego, angielskiego i wielu słów zaczerpniętych z tutejszych murzyńskich dialektów. Brzmi bardzo twardo i przede wszystkim mocno egzotycznie. Jest kilkanaście języków murzyńskich i całe mnóstwo dialektów.
| Oceń relację |
Komentarze
RPAWybierz obszar który Cię interesuje
Wybierz obszar który Cię interesujeZobacz, kto był w tym kraju




















Afrikaans to w ponad 50% portugalski? Ciekawe jakim cudem go Holendrzy rozumieją. Afrykanerzy to biali murzyni? Nieźle im się powodzi. Nie wiem też kto z Burów gada takie bzdury że \"czarnych trzeba wytępić\"... Najwięcej co od nich usłyszałem to \"we should do another trek\"
To kraj postępującej anarchi, ucieczki białych i wszechobecnych czarnych
... a ja wybywam do RPA na poczatku stycznia. Nigdy tam wczesniej nie bylem i jak narazie, nie znam tam zadnego polaka. Byc moze nie zgine od razu bo jade tam do siedziby swojej firmy i na szczescie ktos tam ma sie wszystkim zajmowac. Zastanawiam sie, czy byl ktos juz w miejscowosci "Secunda"? Tam bedzie moje biuro i byc moze mieszkanie. Projekt planowany jest na przynajmniej 7 lat wiec prawdopodobnie troche tam zabawie :). Mam tylko nadzieje, ze bedzie tam cos ciekawego do roboty dla 26-letniego goscia. Jezeli ktos odwiedzil Secunde, bylbym wdzieczny za jakies info o tym miejscu.
W grudniu przeprowadzam sie na stale dp RPA. Bede mieszkala w George. Niestety, nie ma tam Polakow. Mysle, ze bedzie mi tego bardzo brakowalo
Mieszkam w Kapsztadzie , ale po przeczytaniu tej recenzji az sie boje wyjsc na ulice we wlasnym miescie . W Warszawie mialam cysrowy zamek w tytanowych drzwiach ... tu mam kraty w szklanych drzwiach wejsciowych gdzie zamek zostal skomentowany przez mojego Ojca : Dziecko to otworzy !!
Uff !! Poza tym swietnie mi sie pracuje z czarnymi i kolorowymi . Mieszkam w bogatej dzielnicy gdzie wiekszosc sportowych samochodow i eleganckich willi nalezy do czarnych. ludzie bardziej niebespicznie jest na Wschodnim w Warszawie ! Kapsztad jak kazde miasto na swiecie ma po prostu gorsze i lepsze dzielnice ...
Uważam, że ten artykuł jest obleciany.Taki raczej ogólny. Nie ma w nim nic niesamowitego. Napisane od niechcenia.Mogliscie sie bardziej postarac.