Jurty, konie i stepy południowo-zachodniej Kirgizji, czyli o tym jak wędrowałem samotnie z miejsca na miejsce po tym pięknym kraju w sierpniu 2002, część I - okolice Karakołu i jeziora Issyk-Kul
Jurty, konie i stepy południowo-zachodniej Kirgizji - część I podróży do Kirgizji


Piotr Morawski2005-09-21 23:41:25
Wyświetlono razy (ostatnio: )
Ocena 4.67 z 5.00. 3 głosów oddanych
Po kilku minutach po obydwu stronach drogi ciągną się długie szeregi namiotów i jurt. To także są bary, których w rejonie Czołpon-Aty i w samym mieście jest naprawdę bardzo wiele. Mijamy kamienny napis, który wita białymi literami gości w najbardziej popularnym, tłumnie odwiedzanym turystycznym ośrodku Kirgizji. Przybywają tu ludzie pragnący wykąpać się w ciepłych wodach jeziora Issyk-Kul i wypocząć wśród górskich, często ośnieżonych szczytów.
Dworzec autobusowy jest prawie na końcu miasta. Zabieram plecak i wolnym krokiem idę z powrotem, w stronę centrum. Ilość kantorów, które nagle mnie otoczyły jest zadziwiająca. Są wszędzie, nawet w aptece i wulkanizacji. Euro można tu sprzedać po całkiem sensownym kursie (43,5 soma), jednak na dolarach wszyscy okrutnie zdzierają, dają tylko 44 somy, prawie o 2 somy mniej niż w innych miejscowościach. Turyści są wszędzie, za to ze świecą trzeba szukać tradycyjnego, kirgiskiego folkloru, spiczastych czapek, koni na ulicach...
Trzeba sprawdzić, co można ciekawego robić w takim mieście. Na mojej mapie widnieje napis: petroglify. Wypytuję taksówkarzy i po jakiejś godzinie wolnego marszu jestem na peryferiach miasta, u wrót całkiem sporej, usłanej kamieniami łąki. Na tych kamieniach, zazwyczaj wielkości, kilku arbuzów razem wziętych, koczownicze plemiona idące na podbój Europy wyryły swoje znaki.. Niektóre z nich datowane są na IV-V wiek, większość jednak pochodzi z początków X wieku. Łąka kończy się zboczami pobliskich gór, których najwyższe szczyty przekraczają 5000 m.n.p.m. W dole widać zatopione w kurzu Czołpon-Ata, oraz ogromna, spokojną taflę jeziora Issyk-Kul. Nagle koło mnie pojawia się miły pan, dzierżący reklamówkę w ręku. Stwierdza, że jest strażnikiem tutejszych kamieni, oraz przewodnikiem. Oczywiście wstęp kosztuje (zaledwie 20 somów), a przewodnictwo gratis. Cóż, mam mnóstwo wolnego czasu, postanawiam
...
Zobacz zdjęcia:
Kirgistan
Kirgistan - wybierz obszar, który cię interesuje:












































