• Relacji z podrózy: 17305
  • Zdjęć: 122762
  • Podróżników: 28277
  • Porad: 18790
  • Postów: 112497
  • Tematów: 10278

Jurty, konie i stepy - część II podróży po Kirgizji

moraw Wyświetlono: 1089 razy 2005-09-21 23:38:55
  Ocena:2.49 (57 głosów)


Jurty, konie i stepy - część II - jezioro Song-Kul i okoliczne przepiękne miejsca
www.piotrmorawski.com

NAD JEZIOREM SONG-KUL
Do Koczkorki, miasta w centralno-wschodniej Kirgizji, około 100 kilometrów na północny wschód od jeziora Song-Kul, dotarłem w zaskakująco szybkim tempie. W Bałykczy wsiadłem w autobus wyładowany po brzegi bagażami udający się do Min Kusz. Zaraz po mnie zaczęli wsiadać inni ludzie. Tłok nagle zrobił się niesamowity. Kierowca zaczął na mnie krzyczeć kiedy tylko mnie zobaczył. Okazało się, że już dawno w tym autobusie nie ma miejsca i z Bałykczy można godzinami próbować wyjechać w stronę Min Kusz. Ludzie, którzy wsiadali tuż po mnie, przyjechali wcześniej tym samym autobusem i na postoju wyszli rozprostować kości. Pokrzyczał, pokrzyczał, ale jechać pozwolił, skoro już siedziałem. Po kilku godzinach jazdy dotarliśmy do Koczkorki. Tam poszedłem na postój taksówek. Ceny za transport nad Song-Kul okazały się niebanalne. Po długich targach udało mi się zabrać za 750 somów, prawie trzykrotnie mniej niż standardowa cena.

Jadę czerwoną, rzężącą Niwą. Najpierw 40 kilometrów po jezdni w stronę Narynu, wśród niewysokich, trawiastych wzgórz. Mijamy po drodze jedną, wysoką przełęcz, na której oczywiście asfaltu nie ma. Niwa troszkę się zagrzała, ale przetrwała. Dojeżdżamy do rozjazdu. Stary zatarty znak pokazuje na bitą drogę wiodącą między wysokie wzgórza. Ruszamy, góry dookoła stają się coraz wyższe. Z trudem wjeżdżamy na niewielką przełęcz i raźno mkniemy w dół do całkiem sporej doliny. Przed nami wysokie pasmo górskie. Zagłębiamy się w nie, powoli, coraz wolniej, mozolnie zyskujemy wysokość. Po ponad godzinie docieramy na przełęcz liczącą sobie ponad 4000 metrów. Na zielonej trawie pasie się ogromne stado jaków, kilkadziesiąt metrów od drogi połyskują szaro-białe płaty śniegu. Zaczynamy zjeżdżać wśród zielono-żółtego stepu. Poprzez mgłę, gdyż pogoda nam dzisiaj nie dopisuje, dostrzegam błyszczącą taflę jeziora, która zlewa się na horyzonce z chmurami. Widać już pierwsze jurty. Niektóre z nich opatrzone są widocznym z daleka napisem: "shepherd's life". Ze znalezieniem noclegu nie ma zatem tutaj żadnego problemu. Jak się potem okazuje, rzeczone jurty zapewniają również pełne wyżywienie. My kierujemy się do jurty kuzyna mojego kierowcy. Trafiamy na wyjątkowy dzień.

Jezioro Song-Kul to Mekka zarówno dla ludzi kochających włóczęgi po górach, jak i lubiących spokojny wypoczynek nad wodą. Tafla wody znajduje się na poziomie 3019 metrów n.p.m. Jezioro otoczone jest ze wszystkich stron górami, często pokrytymi śniegiem, a najniższe, okoliczne przełęcze nie schodzą poniżej 4000 metrów n.p.m. Większość szczytów przekracza 4500 metrów n.p.m. Poprzez górskie łąki, wierzchołki i przełęcze wiedzie wiele szlaków.
Strona:  1, 2, 3, 4, 5


Oceń relację  


Dodaj nowy komentarz
Twoje imię:
Treść komentarza:

Wpisz wynik działania z obrazka:
KirgistanWybierz obszar który Cię interesuje

KirgistanChcesz wiedzieć więcej?
Zadaj Pytanie
Wybierz obszar który Cię interesujeZobacz, kto był w tym kraju