• Relacji z podrózy: 17305
  • Zdjęć: 122762
  • Podróżników: 28284
  • Porad: 18790
  • Postów: 112579
  • Tematów: 10281

Benzyna, arbuzy i bieszparmak - część III podróży po Kirgizji

moraw Wyświetlono: 495 razy 2005-09-21 23:36:43
  Ocena:2.65 (57 głosów)


Benzyna, arbuzy i bieszparmak - część III podróży po Kirgizji - troche zwyczajów typowych dla Kirgizji
www.piotrmorawski.com

TROCHĘ O TYPOWYM KIRGISKIM STOLE

Często przydarzało mi się spać na wsi w domu typowej, kirgiskiej rodziny. Zawsze ugaszczano mnie posiłkiem, taki tu panuje zwyczaj. Jeśli gość zawita pod strzechę, lub do jurty, musi coś zjeść. Nawet jeśli nie jest głodny. Nie wypada odmówić gospodarzom. Szybko nauczyłem się tego dosyć wygodnego zwyczaju i nie najadałem się przed znalezieniem noclegu.

Stół zazwyczaj jest niski, zbiera się przy nim cała rodzina. Dookoła leżą porozrzucane barwne dywany i poduszki na których biesiadnicy zasiadają. Jedna osoba, zazwyczaj gospodyni, zarządza podczas całego posiłku herbatą. Wypatruje bacznie, czy komuś jej nie brakuje. Gospodarz rwie na kawałki lepioszki i chleb i rozrzuca po całym stole, tak by każdy mógł sięgnąć po kawałek. Zaczyna się posiłek.

Na początek wjeżdża gorący posiłek, przyrządzony zazwyczaj w oparciu o makaron lub kaszę. Na bazarach można kupić kilkadziesiąt rodzajów i jednego i drugiego. Oprócz tego stoi kilka miseczek, w których można znaleźć domowej roboty masło i śmietanę, przypiekane i wyprażone mięso w małych kawałkach, różnego rodzaju dżemy, najczęściej morelowe lub śliwkowe. Sztućce często są zbędne, nawet do dania głównego. Kawałkami lepioszki lub chleba wybiera się masło, śmietanę i inne przysmaki z podanych misek. Oprócz tego dżemy służą do słodzenia herbaty. Jeśli jest jakaś specjalna okazja, na stole gospodyni kładzie jakąś wędlinę. Kirgizi jedzą bardzo dużo mięsa i potraw mięsnych, ale wędlina uważana jest za coś wykwintnego. Herbaty nie może nigdy zabraknąć i podczas jednego posiłku każdy wypija kilka lub kilkanaście miseczek. Darmo jednak szukać mocno zaparzonego nawaru. Herbata jest słabiutka, czasem prawie bez koloru. O mocniejszą należy specjalnie poprosić.

Poczęstunek kończy się charakterystycznym, dziękczynnym gestem, w którym obiema rękami jakby obmywamy twarz i słowem: "omin". Potem możemy już wstać od stołu.

CO TO JEST BIESZPARMAK I SZORPO?

Po kilku kilometrach wzdłuż jeziora docieramy do jurty kuzyna mojego taksówkarza. Witamy gospodarzy i zaraz staje się jasne, że pan domu ma dziś urodziny. Ledwie zdążam wypakować przemoczone rzeczy z plecaka, kiedy słyszę rozpaczliwy bek owiec. Kilku Kirgizów zagania stado owiec, wypatrując jakiegoś młodego jagnięcia. Wybierają je dosyć szybko, następne pół godziny trwa wyłowienie go ze stada. W końcu udaje im się. Prowadzą spętane jagnię do jurty. W międzyczasie przyszło już kilku sąsiadów. Też dostaję zaproszenie, siadamy przy niskim stole, pojawia się pierwsza butelka wódki. Gospodarz z jednym z sąsiadów kładą jagnię w jurcie, niedaleko od stołu, podstawiają wielka, metalową balię, po czym z wprawą je zarzynają. Nawet nie beknęło.
Strona:  1, 2, 3, 4


Oceń relację  


Dodaj nowy komentarz
Twoje imię:
Treść komentarza:

Wpisz wynik działania z obrazka:
KirgistanWybierz obszar który Cię interesuje

KirgistanChcesz wiedzieć więcej?
Zadaj Pytanie
Wybierz obszar który Cię interesujeZobacz, kto był w tym kraju