Pierwsze zimowe wejście na Shishę 14.01.2005 - Część I - Pierwsza część artykułu o zimowej wyprawie na Shishę, czyli to co się działo po powrocie pod tę górę, z której zawracaliśmy rok wcześniej zaledwie 300 metrów od wierzchołka...
Pierwsze zimowe wejście na Shishę 14.01.2005 - Część I


Piotr Morawski2005-09-21 21:59:08
Wyświetlono razy (ostatnio: )
www.piotrmorawski.com
POWTÓRKA Z ROZRYWKI
Myśl o kolejnej wyprawie na Shishę prześladowała mnie od momentu nieudanego ataku szczytowego. Kiedy schodziłem 17 stycznia 2004 roku, zawracając zaledwie 300 metrów w pionie od wierzchołka, po pierwszym zimowym przejściu południowej ściany Shisha Pangma, ledwie trzymałem się na nogach. Ale myśl o powrocie i zmierzeniu się jeszcze raz z tą górą już zakiełkowała, by przez cały rok rosnąć i wydać w końcu owoce.
W tym roku, tak samo jak poprzednim kierownikiem zostaje Jan Szulc z trójmiejskiego Klubu Wysokogórskiego. Skład mamy podobny. Jedzie z nami znowu Simone Moro, który podejmował ze mną zeszłoroczną, ciężką decyzję o zaniechaniu ataku szczytowego. Wybiera się też Darek Załuski, który oprócz wspinania pełni ważną funkcję filmowca oraz Jacek Jawień. W Kathmandu ma na nas czekać ten sam co poprzednio kucharz, Jagat. Wyruszamy na początku grudnia, by jeszcze zdążyć zorganizować jakiś trekking i porządnie się zaaklimatyzować. W zeszłym roku wystartowaliśmy od razu pod górę i jakaś nieznana nam, grypopodobna choroba rozłożyła nas na łopatki.
Cały rok rozmyślań, biegania krótszych biegów i maratonów. Rok treningów i marzeń o szczycie. Wiedziałem, że jest w moim zasięgu. Czułem to już w zeszłym roku, jak rzucałem ostatnie spojrzenie za siebie schodząc w dół z wysokości prawie 7700 mnpm. Tym razem moja determinacja sięgała zenitu. Zrobiłem wszystko, by wytrenować swój organizm i psychikę. Nie boję się mrozu, długich oczekiwań na dobrą pogodę, wpinaczki w ciężkich warunkach. Teraz zobaczymy, co przyniesie przyszłość, a szczególnie pogoda. Czynnik, który zaważy na wszystkim, który jest głównym sprawcą porażek zimowych wypraw. Wystarczy, że przyjdzie długotrwająca wichura, albo nieustanny opad śniegu, a jak niepyszni zwiniemy bazę i wrócimy do domu.
...
Zobacz zdjęcia:
Chiny
Chiny - wybierz obszar, który cię interesuje:

Zaloguj się
Przyłącz się do społeczności miłośników podróży
Twój profil
Wyloguj






















