Samotna próba poznania Habaneros, cygar i mojito
Śladami Che Guevar'y

Wlodek2003-11-20 09:15:35
Wyświetlono razy (ostatnio: )
Ocena 3.30 z 5.00. 10 głosów oddanych
WARSZAWA
Dzwonię do biura podróży i pytam o tani bilet lotniczy.
- Ale dokąd? - Tu następuje chwila wahania z mojej strony, po czym rzucam w słuchawkę:
- Do Havany! - Po pięciu minutach, dziewczyna z Biura stwierdza:
- Mam miejsce w samolocie, ale wylot jest pojutrze o 6.00 rano, niestety z Gdańska! - Długo się nie namyślam.
KUBA
Havana, Cuba. Godzina 21:30.
Kubański urzędnik pyta mnie o wizę.
- Polacy nie potrzebują wizy! - Blefuję.
- To, w takim razie opłata turystyczna!
- Tego też Polacy nie potrzebują!
- Odpowiadam, wzbudzając coraz większe zainteresowanie. Urzędnik studiuje wnikliwie moją deklarację wjazdową i w końcu z uśmiechem stwierdza, że nie wpisałem adresu pobytu na Kubie.
- Nie znam adresu, zaraz znajdę jakiś hotel!
- Nie, musi Pan pójść do okienka obok i wykupić rezerwację! - Z niesmakiem zwinąłem się i wykupiłem chyba najdroższy nocleg w moim życiu. Całe 52 dolary! Faktem jest, że był to mój jedyny, w czasie całego pobytu na Kubie, kontakt z ciepłą wodą i spłukiwaną toaletą.
NOCNE ŻYCIE
Noc. Wyruszam w pogrążone w mroku miasto. Nieliczne latarnie rozświetlają ulice pełne zrujnowanych domów. Czuję się trochę dziwnie. W miarę zbliżania się do Habana Vieja (Stara Havana) widzę coraz więcej ludzi i coraz więcej policjantów. Z knajpek i z okien domów dudni salsa. Jest gorąco. Cały czas ktoś mnie zaczepia. Jedni chcą sprzedać cygara lub wynająć pokój, inni tylko pogadać. Daję się ponieść hipnotyzującemu rytmowi miasta. Wtapiam się w kubańską noc.
HAVANA
Havana, a właściwie Habana, zawsze była dla mnie symbolem czegoś wyjątkowego. Jest niesamowitym połączeniem egzotyki zarezerwowanej dla Dalekiego Wschodu, latynoskich rytmów i elementów znanego z młodości socjalizmu. Pomimo systemu panującego
...
Zobacz zdjęcia:
Kuba
Kuba - wybierz obszar, który cię interesuje:

Zaloguj się
Przyłącz się do społeczności miłośników podróży
Twój profil
Wyloguj






















Ewa, 2008-04-04 12:02:25