Jak wygląda życie Indian w rezerwatach? Gdzie podziały się tipi? Kto jest wrogiem, a kto przyjacielem? Czy da się wrócić do przeszłości? Czy warto walczyć? Te i wiele innych pytań zadaje sobie wielu z nas. "Indianiści", Polacy, którzy myślą, że wiedzą dużo o życiu narodów tubylczych. Jestem jedna z nich, wydawało mi się, że jestem gotowa, aby stanąć twarz w twarz z prawdziwym życiem. Czy się rozczarowałam? Czy udało mi się znaleźć moją scieżkę wiodąca przez nieznany świat wstrząsających realiów? Myślałam, że wiem czym jest życie. Myślałam, że wiem co to znaczy "bieda".
Teraz wiem, ze tak naprawdę nikt z nas nie zna prawdy. A życie Indian jest niekończącą się walką o wolność, tradycje, honor i ...chleb. Wszystko potoczyło się bardzo szybko. W ciągu jednego roku poznałam mojego Nauczyciela, mój świat i moje przeznaczenie. Poznałam ludzi, którzy wierzyli we mnie od samego początku, którzy maja tak niewiele, a dali mi więcej niż ktokolwiek inny.
Poniedziałek rano wraz ze wschodzącym słońcem zaczęła się podróż mojego życia.
To taki trzeci świat w Ameryce

Pocahontas2005-09-21 16:58:38
Wyświetlono razy (ostatnio: )
się poczułam, na pewno nie był to komplement. W końcu pozwolono nam odjechać. Wsiedliśmy z powrotem do auta, odetchnęliśmy z ulgą, iż wszystko dobrze się skończyło. Nie wiedziałam czy mam się śmiać czy płakać. Czy tak wygląda Ameryka? Milcząc wyruszyliśmy w dalsza podróż.
Niesamowite jak zmieniają się krajobrazy wraz z mijanymi kilometrami. Przez palmy, góry, aż po prerie...Minęliśmy Kentucky, Illinnois, Missouri, Iowa i Nebraskę. Po drodze słuchałam opowieści Jamesa, starałam się od niego uczyć... David wie dużo więcej niż ja... Czasami mówią o rzeczach, których ja zupełnie nie rozumiem. Co to jest "give away", czy ja też powinnam być na to przygotowana? Chyba się trochę denerwuje. Wieziemy ze sobą ostatnie pudło z akcji "Zabawki" czuje się lepiej, nie pojawię się z pustymi rękami. Pogoda się zmienia, z upałów Florydy temperatura spadła do 15stopni i pada deszcze. Chyba trochę przespałam... Nebraska... na około farmy, powoli otoczają nas prerie...Co chwilę mijają nas długie pociągi. Przypomina mi to, jak bardzo Tubylcy walczyli przeciwko tym długim korowodom. Teraz one są smutnym symbolem wyniszczenia. Przecież ich zawartość to jest to, co wydarto ze świętej ziemi Indian, to co wyrywa się matce Ziemi, to co jest sercem Black Hills.
Zostało nam co najmniej 10 godzin jazdy... Mijamy małe miasteczka, wyglądają tak, jakby czas się w nich zatrzymał. Nigdy nie myślałam, ze gdzieś w wielkiej, współczesnej Ameryce jeszcze istnieją miejsca jak te. Ogromne prerie, pustka i spokój. Nagle zatrzymują nas robotnicy... objazd... budują nowy pas drogi. Po co? Oprócz nas nie ma tu ani jednego auta... Dlaczego niszczą tą piękną ziemie? Czasami nienawidzę ludzi...
Przed chwila minęliśmy kojota, który ciekawie się nam przyglądał. James stwierdził, ze to dobry znak.
Już jesteśmy... Jakże łatwo zakochać się w tym miejscu. Z każdej strony
...
Zobacz zdjęcia:
Stany Zjednoczone
Stany Zjednoczone - wybierz obszar, który cię interesuje:















































Iwona, 2005-10-29 17:50:51