• Relacji z podrózy: 17305
  • Zdjęć: 122762
  • Podróżników: 28284
  • Porad: 18790
  • Postów: 112579
  • Tematów: 10281

Spotkanie z członkami Dakota Youth Project i młodzieżą w rezerwacie..

pocahontas Wyświetlono: 437 razy 2005-09-21 16:53:03
  Ocena:2.98 (118 głosów)


Ścieżka Życia Indian Ameryki Północnej
"To taki trzeci świat w Ameryce"
Czerwiec 2001

Dziś James zaplanował mi spotkania z ludźmi związanymi z Dakota Youth Project, z którymi mam wkrótce pracować. DYP jest kontynuacja tradycyjnego nauczania przez ceremonie i opowieści doświadczonych indiańskich wojowników. Organizacja ta powstała, aby pomoc młodym ludziom w przystosowaniu się do trudnego życia w rezerwacie. Wielu z nich jest związanych z gangiem, wielu ma problemy z alkoholem i większość - problemy z prawem. DYP nie działa na zasadach szkoły, nie ma klas i ławek, ale za to istnieje dotąd 6 budynków w których młodzież moze znaleźć dom, jedzenie i spokój. Każde z tych miejsc ma swojego "menedżera", który zachęca odwiedzającą dom młodzież do nauki i praktykowania tradycyjnych wartości. Tematy poruszane w każdym "domu" to zarówno ceremonie, ojczysty język jak i prawo, nauka, czy komputery.


Założycielami programu są James Robideau, oraz opiekunowie domów: WhirlWind Horse, Gus Yellow Hair, Jim Cross i Steve Robideau. Dziś mam być pierwszy raz przedstawiona jako European Public Relation Director DYP (rzecznik prasowy DYP na Europę). Najpierw pojechaliśmy do domu kierowanego przez Jima Crossa. Siedziało tam czterech młodych chłopców, Speedy (również członek DYP) i Jim. Od razu poczułam do nich sympatię. Jim ma rzeczywiście niesamowitą umiejętność postępowania z trudną młodzieżą. Sam jest dla nich doskonałym przykładem, gdyż kilka lat temu sam był jednym z nich. Miał poważne problemy z alkoholizmem, a również więzienie nie jest mu obce. Jednak dzięki silnej woli i pomocy innych dołączył do grupy największych tradycjonalistów w rezerwacie. Ludzie, a +szczególnie młodzież, darzą go wielkim szacunkiem i uczą sie od niego prawdziwych indiańskich wartości. Teraz kieruje jednym z domów DYP.



To jest ładny, kolorowy budynek o niebogatym, ale jednak znaczącym wyposażeniu. Nawet kolory ścian były dobrane w szczególny sposób. Przed domem można zobaczyć zawsze gotowy do ceremonii szałas potu. Umieszczony jest na skarpie z której można obserwować zielony las. Widać, że w domu brakuje wiele, nawet podstawowego wyposażenia, ale panuje tu bardzo miła atmosfera. Jim i Speedy wypytują mnie o nasz "Ruch Przyjaciół Indian". James pokazał im zdjęcia ze zjazdów. Z lekkim uśmiechem stwierdzili, że niedługo Polacy będą bardziej "indiańscy" niż sami Indianie. Ze zdjęć widać, że my mamy więcej niż Oni. Nasze Tipi są bogatsze, a stroje droższe, niż stać na to samych Indian. To wszystko było powiedziane żartem, ale wyczułam nutkę żalu i wstydu. Myślę, że niektórzy z "nas" powinni to przemyśleć. Chłopcy, siedzący w pokoju, nie odzywali się ani słowem, ale mogłam wyczuć, że pilnie słuchają. Później jednak zauważyłam, iż takie zachowanie jest częścią bycia Indianinem. Nie odzywają się jeśli ktoś inny ma coś do powiedzenia. Wolą słuchać.
Strona:  1, 2, 3, 4, 5, 6


Oceń relację  


Dodaj nowy komentarz
Twoje imię:
Treść komentarza:

Wpisz wynik działania z obrazka:
Stany ZjednoczoneWybierz obszar który Cię interesuje

Stany ZjednoczoneChcesz wiedzieć więcej?
Zadaj Pytanie
Wybierz obszar który Cię interesujeZobacz, kto był w tym kraju