• Relacji z podrózy: 17305
  • Zdjęć: 122762
  • Podróżników: 28284
  • Porad: 18790
  • Postów: 112579
  • Tematów: 10281

Dookoła świata - w wielkim skrócie...

Kinga Wyświetlono: 3258 razy 2003-11-18 19:58:34
  Ocena:3.07 (82 głosów)


Wiedzieliśmy jedno - chcemy przejechać świat dookoła.Jak to zrobić prawie bez pieniędzy?

Jak to zrobić, aby jak najbliżej poznać ludzi i kulturę przemierzanych krajów?

Oczywiście - autostopem!

Bilet w jedną stronę, dwa plecaki, kilkaset dolarów, niewiele planów i dużo marzeń. Tyle mieliśmy ze sobą, kiedy w październiku 1998 wylądowaliśmy w Nowym Jorku. Wiedzieliśmy jedno - chcemy przejechać świat dookoła.

Jak to zrobić prawie bez pieniędzy?

Jak to zrobić, aby jak najbliżej poznać ludzi i kulturę przemierzanych krajów?

Oczywiście - autostopem!

Świat jest wielki, a my chcemy nie tylko objechać go dookoła, ale poznać i przeżyć. Wydarzyło się podczas prawie pięcioletniej podróży tyle, że aby to opowiedzieć trzeba by napisać grubą książkę. Teraz tylko pokrótce.

O tym, że nasz podróżniczy Duch Opiekuńczy wylądował w Nowym Jorku razem z nami dowiedzieliśmy się, kiedy to pierwszej nocy na nowym kontynencie spotkaliśmy Ellen i Eddiego, którzy zaprosili nas do siebie, tak że nie musieliśmy nocować w Central Parku.

Będąc w Kanadzie jednym z najdłuższych stopów od Wielkich Jezior prawie do Pacyfiku, przemierzyliśmy kontynent. Odetchnąwszy trochę u rodziny Kingi w Vancouver, obudziliśmy się jednego poranka z marzeniem odwiedzenia północy.

Myśląc "Yukon", wylądowaliśmy na... Alasce. Po całym dniu i połowie nocy oczekiwania na stopa na ośnieżonej "Alaska Highway" (listopad!) zatrzymał nam się odpowiedni człowiek. Colin przewiózł nas przez kilka tysięcy kilometrów, do Anchorage. Tam przytrafiło nam się jedno z najwspanialszych doświadczeń autostopowych, a raczej nie "auto", bo zatrzymaliśmy na stopa... samolot. Lot ponad górami, przystanek koło lodowca...

Potem wzdłuż wybrzeża, tam gdzie cieplej - do Kalifornii. Tu, przez kilka miesięcy, zasmakowaliśmy życia w jednym miejscu, pracując i oszczędzając aby dać naszym marzeniom możliwość spełnienia.

Kiedy nadszedł odpowiedni czas, znowu spakowaliśmy plecaki i ruszyliśmy w drogę. Przegraliśmy 10 dolarów w Las Vegas, zeszliśmy na sam dół Wielkiego Kanionu, odwiedziliśmy niesamowite parki narodowe w pięknym stanie Utah, wędrowaliśmy kilka dni po Appalachian Trail, przez Smoky Mountains, odwiedziliśmy muzea w Washington D.C., farmy Amiszów w Pennsylwani oraz spotkanie Rainbow.

W Chicago Chopin wpadł na genialny pomysł. Poznaliśmy już dogłębnie drogi i autostrady Ameryki - zamieniliśmy je więc na rzeki. Myśleliśmy o tratwie, ale jak stopem to stopem, tyle że nie "auto...", nie "samoloto..." tylko "łódkostopem". Nie ma rzeczy niemożliwych, jeśli bardzo się czegoś pragnie. Po trzech dniach przy rzece, nadpłynęła łódka marzeń - "Spirit". Przez prawie cztery tygodnie poznawaliśmy Amerykę z innej perspektywy - z perspektywy wody.
Strona:  1, 2, 3, 4


Oceń relację  


Dodaj nowy komentarz
Twoje imię:
Treść komentarza:

Wpisz wynik działania z obrazka:

Komentarze

  • Anna / 2009-02-26
    Świetna podróż. Z całego i szczerego serca zazdroszczę Wam, odwagi, sama też maże o takiej podróży i mam nadzieję , ze i mi uda się , także takie coś spełnić.
  • kasia / 2008-11-21
    moge powiedziec jedno-jestescie wspaniali!!!moze kiedys moje marzenia tez sie spelnia...
  • monika / 2008-01-24
    gratuluje fantazji i odwagi. chetnie czytam relacje z podrozy.sama tez b. chetnie podrozuje, najgorsze, ze zawsze czas ogranicza checi i mozliwosci.pozdrawiam serdecznie i zycze dalszych wspanialych przezyc w zdrowiu i bez ograniczen.
Stany ZjednoczoneWybierz obszar który Cię interesuje

Stany ZjednoczoneChcesz wiedzieć więcej?
Zadaj Pytanie
Wybierz obszar który Cię interesujeZobacz, kto był w tym kraju