Od zawsze chyba chciałem tam pojechać... „To taka Norwegia tylko po drugiej stronie świata” - powiedział mój przyjaciel, który nigdy tam nie był. A ja już się w duchu cieszyłem, Norwegia, Szkocja, Alaska, Patagonia: surowy klimat, który bardzo mi odpowiada. Do tego daleko od domu no i przede wszystkim Ameryka Południowa, jak dla mnie na najwspanialszy kontynent na świecie.
To taka Norwegia tylko po drugiej stronie świata
Michał2003-11-17 22:21:33
Wyświetlono razy (ostatnio: )
Ocena 3.60 z 5.00. 5 głosów oddanych
Od zawsze chyba chciałem tam pojechać... „To taka Norwegia tylko po drugiej stronie świata” - powiedział mój przyjaciel, który nigdy tam nie był. A ja już się w duchu cieszyłem, Norwegia, Szkocja, Alaska, Patagonia: surowy klimat, który bardzo mi odpowiada. Do tego daleko od domu no i przede wszystkim Ameryka Południowa, jak dla mnie na najwspanialszy kontynent na świecie.
Patrząc na mapę pomyślałem, że dalej to już chyba jest tylko do Australii, 13 godzin lotu z Europy do Santiago de Chile a potem jeszcze 3 do Punta Arenas. Jadę tam nieodwołalnie.
Jest początek grudnia. Na warszawskim lotnisku przez cały wczorajszy dzień nic nie wylądowało z powodu nagłych opadów śniegu a potem mgły. Porąbana pogoda. Ufam, że dziś jednak „coś” poleci. Konkretnie to Iberia i konkretnie to do Madrytu gdzie mam przesiadkę. Ostatnie kilka fajek tuż przed wejściem do budynku lotniska, żeby napalić się na zapas.
Krótka odprawa bagażowa, żadnych komunikatów o odwołanych lotach, znaczy się lecę. Do Madrytu poszło w sumie bez problemu, tam mam parę ładnych godzin czekania. Leżę na karimacie i obserwuje ludzi na lotnisku. Zawsze to robię kiedy mam czas. Co za przeróżne typy ludzkie, co za „twarzowcy” podróżują samolotami. Czasami aż nie chce się wierzyć, że ktoś taki może lecieć na siedzeniu obok. Mija godzina za godziną, ściemnia się. Już tylko 3 godziny do odlotu. Przesuwam się taśmociągami w kierunku mojego „gejtu”. Półtorej godziny do odlotu, sporo pasażerów już czeka tak jak ja. Pół godziny do odlotu a nasz samolot jeszcze nie przyleciał. Patrzę przez szybę w kierunku naszego „rękawa” pada deszcz i nie widać żadnego ruchu, tak jakby nikt z obsługi naziemnej nie czekał na nasz samolot. No nic będzie dobrze. To już 7 godzin tu się „przechowuje” na tym lotnisku. W sumie nie pierwszy i nie ostatni raz myślę sobie. Mija „godzina zero”, stewardesa
...
Zobacz zdjęcia:
Chile
,
Argentyna
Chile - wybierz obszar, który cię interesuje:














































