• Relacji z podrózy: 17305
  • Zdjęć: 122762
  • Podróżników: 28277
  • Porad: 18790
  • Postów: 112497
  • Tematów: 10278

Białoruś 2004 - czyli rowerem po Litwie Środkowej. Rower, wyprawa, zdjęcia, zabytki, relacje...

adamrac Wyświetlono: 2336 razy 2005-09-20 00:34:50
  Ocena:3.15 (60 głosów)


WSTĘP

Dlaczego Białoruś? Może dlatego, że chcialem pojechac tam gdzie mnie jeszcze nie było. Oprócz tego kilka innych powodów: namowa koleżanki z Mińska, zwiedzanie zabytków lub ich pozostałości, zobaczenie jeziora Narocz (przed wojną największego w Polsce), chciałem dowiedzieć się jak żyją ludzie w kraju Łukaszenki, oraz przeżyć ciekawą przygodę. Jadąc na Białoruś: nie miałem dokładnych map tego kraju, nie wiedziałem jakie jest wyposażenie sklepów, bałem się brudnych rzek i jezior, w których nie będzie można się kąpać i ludzi, którzy będą patrzeć na nas i nasze rowery jak na kosmitów (opowieść osoby, która rok wcześniej pojechała rowerem na Białoruś). Miałem za to wpaniałą ekipę złożoną z trzech świetnie jeżdżących dziewczyn: Ani, Alicji i Tuśki. Mogłem liczyć na ich pomoc i dobre poczucie humoru. Myślę, że stanowiliśmy dość zgraną ekipę. Jak przebiegła wyprawa? O tym wszystkim w relacji.

Adam Rączkowski wrzesień 2004

Tekst pochodzi ze strony www.republika.pl/araczkowski


Pełna relacja wraz z wieloma zdjęciami, mapką przejazdu, znajdują się właśnie tam. Serdecznie zapraszam.

Strona Adama Rączkowskiego


13.VII. 2004
Warszawa - Grodno


Pobudka o 5 rano. Z Warszawy wyjeżdżamy rannym pociągiem. Po kilku godzinach jazdy i dwóch przesiadkach docieramy do granicy. Do pociągu wsiadają białoruscy pogranicznicy w czapkach z rondami wielkości naleśników i bardzo srogimi minami. Każą nam zabierać rzeczy z przedziału rowerowego i wynieść się z nimi na korytarz. Dobrze chociaż, że rowery mogą stać tam gdzie stały. Dwóch płaskoczapkowców zajmuje wygodnie "nasz" przedział i wystawia przez okna lusterka na łapkach. W ten sposób z siedzeń mogą spoglądać czy żaden osobnik nie wyskakuje z pociągu dostając się nielegalnie na terytorium Republiki Białorusi. Reszta pograniczników chodzi po pociągu i sprawdza paszporty. Całą drogę od Kuźnicy spędzamy stojąc obok "naszego" przedziału. Na szczęście podróż nie trwa długo. Po 30 minutach dojeżdżamy do Grodna.

Wyładowujemy na peron rowery i wszystkie torby, po czym spokojnie zakładamy sakwy na bagażniki. Kilku umundurowanych mężczyzn z karabinami u boku wydziera się na nas, dając w ten sposób do zrozumienia, że mamy się skierować w stronę budynku dworcowego. Okazuje się, że czeka nas jeszcze kontrola celna. Szczęśliwie okazuje się ona formalnością. Lądujemy po drugiej stronie budynku dworca i kończymy zakładanie tobołków na bagażniki.

Pierwsze wrażenie jakie robi na nas Grodno nie jest najlepsze: szare brzydkie bloki, szare niebo, szarzy ludzie. Gdzie jest grodzieńska starówka? Rozglądam się wokół dworca, wymieniam złotówki na białoruskie ruble, pytam o drogę do Domu Polskiego. Planujemy znaleźć jakąś niedrogą kwaterę, spędzić jeden dzień w mieście, a jutro wsiąść w pociąg i dojechać do Lidy lub Mołodeczna. Stamtąd chcemy udać się w kierunku jeziora Narocz i pojezierza Brasławskiego i przez Łotwę i Litwę wrócić do Polski. Plan jest dość elastyczny i w zależności od naszego nastroju, pogody i sił w nogach możemy go zmieniać.

Dom Polski jest dość blisko od dworca. W drodze do niego przerażają nas wysokie 20-30 centymetrowe krawężniki przy chodnikach. Na mnie pozytywne wrażenie sprawiają samochody, które są nieco lepsze niż te na Ukrainie (sporo aut niemieckich). Kierowcy także jeżdżą spokojniej. Zauważyłem nawet kilka przypadków, w których kierowca zatrzymał się przed przejściem dla pieszych, gdy ktoś stał koło pasów.
Strona:  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10


Oceń relację  


Dodaj nowy komentarz
Twoje imię:
Treść komentarza:

Wpisz wynik działania z obrazka:
LitwaWybierz obszar który Cię interesuje

LitwaChcesz wiedzieć więcej?
Zadaj Pytanie
Wybierz obszar który Cię interesujeZobacz, kto był w tym kraju