Po wschodzie słońca kierowca zawiózł nas na dno kaldery, tuż pod ścięty z góry stożek Bromo, na który można łatwo wejść po 283 stopniach. Dziesiątki miejscowych oferuje przejażdżkę konną pod schody, dojście na własnych nogach, stąpając po wulkanicznym pyle daje jednak więcej satysfakcji. Z krawędzi Bromo rozciąga się równie księżycowy widok na pustynny krajobraz, ukształtowane przez lawę zbocze i krater dymiący białą smugą oparów siarki. Tego dnia spokojny, miesiąc wcześniej obudził się zabijając 2 turystów…
Kolejna wczesna pobudka..

Ab2005-09-18 20:12:13
Wyświetlono razy (ostatnio: )
Po powrocie do hotelu zjedliśmy duże śniadanie i około 9-tej wyjechaliśmy wraz z kanadyjską parą do Sempol, małej wioski w centrum największych na Jawie plantacji kawy zajmujących część pięknego płaskowyżu Ijen. Hotel znajdował się 3 km od wioski, przy przetwórni kawy, fot.Aleksandra Borzecka - Indonezja - Kolejna świątynia w stylu balijskim, okolice Lovinyco umożliwiało podglądnięcie procesu łuskania i suszenia świeżo zebranych ziarenek. Popołudniowy spacer po plantacji przekonał nas o jej ogromnych rozmiarach, i pozwolił na zerwanie kilku ziaren jako nasion do posadzenia w domu…Wieczorem czekała nas kolacja z wszystkimi obcokrajowcami, którymi zapełnił się pusty w południe hotel. Posiłek w formie „szwedzkiego stołu” składał się z tradycyjnych potraw – zupy z makaronem, ryżu, kurczaka, smażonego makaronu. Były tez omlety i owoce. Siedząc przy wspólnych stołach mieliśmy okazję trochę się poznać, jak się później okazało, część z nich towarzyszyła nam aż do Loviny na Bali.
Kolejna wczesna pobudka, o 5-tej rano, nie nastrajała najlepiej, tymbardziej, że temperatura znowu nie zachęcała do wyjścia z ciepłego śpiwora. Gdy wyjeżdżaliśmy jeepami na punkt wyjściowy na Kawah Ijen zaczynało dopiero świtać, gdy po pół godzinie dotarliśmy na miejsce było już jasno ale równie zimno. Termometry w stróżówce parku wskazywały 5 stopni. Marzyłam o ciepłej kurtce, czapce i rękawiczkach…ale zaraz mogliśmy się rozgrzać marszem. Stąd teoretycznie można dostać się na wulkan w godzinę, idąc po równym ale dość stromym szlaku nam zajęło to prawie półtorej. Na górze zerwał się silny wiatr który jeszcze bardziej ochłodził powietrze, ale widok ze szczytu znowu pozwolił zapomnieć o zimnie. W porannym słońcu ukazał się nam potężny krater z turkusowym jeziorem i żółtymi fot.Aleksandra Borzecka - Indonezja - Bali - Na targupokładami siarki, chwilami zamglony
...
Zobacz zdjęcia:
Indonezja
Indonezja - wybierz obszar, który cię interesuje:









































