To są nasze ostatnie godziny w stolicy Himalajskiego Królestwa Nepalu.
a.szurkiewicz Wyświetlono: 296 razy 2005-09-18 18:27:25![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
Ocena:3.03 (69 głosów) |
Namaste!
Dzisiaj, z mojej strony będzie krótki list. Powodem tego jest to, że po raz pierwszy od przyjazdu do Azji nabawiłem się poważnych problemów żołądkowych. Nie wiem, co mi zaszkodziło, ale głównym podejrzanym są orzeszki ziemne. Pokręciło mnie dość mocno i przez większość dnia leżałem w hotelu zwinięty jak naleśnik. Teraz odważyłem się nieco przejść po raz ostatni po Thamelu i zobaczyć, co w świecie się dzieje.
Namaste!
Dzisiaj, z mojej strony będzie krótki list. Powodem tego jest to, że po raz pierwszy od przyjazdu do Azji nabawiłem się poważnych problemów żołądkowych. Nie wiem, co mi zaszkodziło, ale głównym podejrzanym są orzeszki ziemne. Pokręciło mnie dość mocno i przez większość dnia leżałem w hotelu zwinięty jak naleśnik. Teraz odważyłem się nieco przejść po raz ostatni po Thamelu i zobaczyć, co w świecie się dzieje.
To są nasze ostatnie godziny w stolicy Himalajskiego Królestwa Nepalu. W kieszeni trzymam dwa bilety na jutro, na 7:30, na autobus do Pokhary. Swoją drogą to ciekawe jak będę się czuł... Podróż ma potrwać miedzy 5 a 8 godzin (ciekawa rozbieżność, ale to jest tu normalne). Dzisiaj musimy jeszcze zapakować plecaki a będzie to ciekawe zajęcie, zważywszy na fakt, że nakupowaliśmy w KTM dużo książek i innych drobiazgów i będzie trzeba się solidnie nagłówkować, by to wszystko upakować.
Nie wszyscy wiedzą, jakie mamy plany na spędzenie kolejnych 30 dni w Azji. Już wyjaśniam.
Jutro udajemy się do Pokhary - swoistego kurortu położonego 260 km na zachód od KTM, nad jeziorem Phewa Thal, u stóp masywu Annapurny. Zabawimy tam 4-5 dni nie robiąc nic poza leniuchowaniem i podziwianiem ośmiotysięczników odbijających się w wodach jeziora. Z Pokhary udamy się na południe do Parku Narodowego Chitwan. Jest to największy park w Nepalu położony tuż na granicy z Indiami. Południe Nepalu to teren prawie zupełnie płaski, porośnięty tropikalnymi lasami, będącymi siedliskiem nosorożców, słoni, tygrysów bengalskich, małp, krokodyli i wielu innych zwierzaków. Spędzimy tam 2-3 dni. Z Chitwanu pojedziemy do Lumbini - miejsca narodzin Buddy. To będzie ostatnie miejsce odwiedzone w Nepalu. Z Lumbini wrócimy ponownie do Indii. Na pierwszy ogień zwiedzimy najświętsze miasto hinduizmu - leżące nad Gangesem - Varanasi. Później koleją udamy się do Agry - miasta architektonicznego symbolu Indii- Taj Mahalu, by na koniec - około 7 marca dotrzeć ponownie do Delhi. Jeżeli znajdziemy dodatkowe kilka dni chcielibyśmy dotrzeć jeszcze do Jaipuru - różowego miasta - stolicy Radżastanu.
Z mojej strony to tyle
Pozdrawiam gorąco...
Kathmandu, Nepal; 12 lutego 2003
| Oceń relację |
NepalWybierz obszar który Cię interesuje
Wybierz obszar który Cię interesujeZobacz, kto był w tym kraju













