Namaste! Pozdrowienia z dachu świata....
a.szurkiewicz Wyświetlono: 735 razy 2005-09-18 18:07:23![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
Ocena:2.97 (72 głosów) |
Namaste!!!
Pozdrowienia z dachu świata....
13.01.2003 Kathmandu
Namaste!!!
Pozdrowienia z dachu świata....
Dzisiaj mija czwarty dzień od czasu kiedy przybyliśmy do Azji. Wylądowaliśmy w Delhi w czwartek parę minut przed północą. Od tego czasu znaleźliśmy się w innym świecie. Próbowaliśmy znaleźć rzeczy, sytuacje, które są podobne do tych, jakie znamy z Polski. Trudno jest tu coś takiego odnaleźć. Azja jest niesamowita. Z jednej strony straszna, ale z drugiej cudowna. Tak czy inaczej jest zupełnie inna niż to, co znamy z naszej codzienności. Dużo by opowiadać co się działo przez ostatnie 4 dni. Byliśmy w ciągłej podroży. Każda godzina przynosiła ogrom przygód, niebezpieczeństw i nowych doznań.
Delhi nas zaszokowało. Uciekaliśmy stamtąd tak szybko jak to się dało. Panuje tam trudna do opisania bieda. Wszędzie turysta jest napastowany przez naganiaczy. Zrobiliśmy tam jedną z głupszych rzeczy, jakie można sobie wyobrazić. Przeszliśmy pieszo uliczkami Old Delhi kilkadziesiąt minut po świcie. Tego, co się tam działo nie sposób opisać. W poszukiwaniu odpowiedniego dworca i autobusu ganialiśmy ponad 5 godzin. W końcu udało się. Znaleźliśmy dworzec i autobus. Wyjechaliśmy z Delhi. Dwa autobusy i dziesięć godzin później, po zmroku znaleźliśmy się we wsi Banbassa na granicy nepalskiej. Podróż minęła w miarę spokojnie, ale to jak wyglądają autobusy i wsie też nie da się opisać. Byliśmy ogromną atrakcją turystyczną, ponieważ szlak ten nie jest uczęszczany przez turystów. Następnego ranka przekroczyliśmy granice Nepalu a potem cały dzień jechaliśmy przez południowy Nepal. Kraj z za okna wygląda wspaniale. Inaczej niż Indie. Piękna roślinność, zupełnie inni ludzie, bardziej bezinteresowni. Po drodze autobus się zepsuł i wylądowaliśmy na dachu innego (w środku nie było już miejsca) i przejechaliśmy do następnego check pointu przy temperaturze w granicach zera stopni. Coś niesamowitego. Musieliśmy zatrzymać się we wsi pośrodku pustkowia. Następnego dnia bezpośrednim autobusem dotarliśmy do Kathmandu. Podróż zajęła nam 14 godzin. 14 godzin bez jedzenia, picia i siusiania. Teraz jesteśmy w Kathmandu. Miasto jest cudowne, czyste, nowoczesne. Znaleźliśmy pięknie położony hotelik z ogrodem, tarasem, ciepłą woda. Zamówiliśmy na wieczór grzejnik.... Generalnie jest zimno. W hotelach temperatura nie jest wyższa niż 10 - 14 stopni. Dopiero dzisiaj w Kathmandu jest cieplutko. Co ważne jedząc wszystko co nam wpadnie w ręce nie mamy jak dotąd problemów z żołądkami. Podsumowując wszystko jest OK. Jesteśmy zadowoleni i wcale niezmęczeni. Kathmandu jest urocze i cudowne. Trzymamy się naszego budżetu dziennego wynoszącego 8$ / dzień / osoba.
W mieście zabawimy około tygodnia. Później jedziemy w Himalaje.
Będziemy się jeszcze odzywać.
Pozdrawiamy wszystkich gorąco
Agnieszka i Krzysiek
Kathmandu, Nepal; poniedziałek 13.01.2003
| Oceń relację |
NepalWybierz obszar który Cię interesuje
Wybierz obszar który Cię interesujeZobacz, kto był w tym kraju













