Tajlandię odwiedziłam razem z mężem i synami w czasach, gdy to miejsce powszechnie uważano za raj dla turystów (2003r). Mam nadzieje, że wciąż ma szansę nim być, choć tak głębokie rany zostawiło zeszłoroczne tsunami. Nie wiem czy nadal istnieją miejsca, o których piszę, czy żyją ludzie, których poznałam. Wiem, że byli bardzo dumni ze swego kraju i wierzę, że nadal są.
Wspomnienia zawsze są piękniejsze niż rzeczywistość. Szarość i brud zaciera się w pamięci zostawiając miejsce na kolory, zapachy i smaki, które tak mnie urzekły. Niech więc tak zostanie…
Tajlandia

100ga2005-09-16 21:16:29
Wyświetlono razy (ostatnio: )
Ocena 5.00 z 5.00. 21 głosów oddanych
panorama jest bardzo rozległa. Postanawiamy odpocząć chwilę nad brzegiem Chao Praya i spróbować serwowanych opodal zielonych kokosów. Skutki tej decyzji odczujemy jeszcze tej w nocy, gdy będziemy zmuszeni przedłożyć uroki hotelowej toalety, nad atrakcje nocnego życia w Bangkoku…
Popołudnie spędzamy w Muzeum Narodowym, umożliwiającym poznanie sztuki Tajlandii w różnych okresach jej historii, od czasów starożytnych, aż do obecnych. Zmęczeni nieco zabytkami zatrzymujemy się na dłużej przed wielką mapą Azji i Europy. Cóż, Taje uczynili z nas prawdziwe światowe mocarstwo z granicą aż za samą Moskwę!!! I jakby tego było mało, jeden ze strażników, słysząc, że jesteśmy z Polski dopytuje się o zdrowie Wałęsy!!!
Wracamy przez amuletów. Wokół niemiłosierny tłok i hałas, a na ulicy, pół metra od przechodniów i pędzących samochodów, leży na ziemi stara kobieta. Obok śpi na zakurzonych kocach mały chłopiec i kilka psów, a tuż przy niej stoi metalowy stojak i… kroplówka. Jestem oburzona, ale może… może dla niej karą byłaby cicha, szpitalna izolatka, może woli tak trwać w najgłębszym nurcie azjatyckiej metropolii, chłonąć ostatkiem sił w płucach, kurz i zapachy miasta, w którym spędziła całe życie…
Dzień powoli dobiega końca. Rozsiadamy się w parku nad rzeką, obok grupy Chińczyków koncertujących na dziwnych instrumentach. Chwilę później sami zmagamy się wśród śmiechów i docinek z bębnami, tamburynami i tą niezwykłą muzyczną frazą. Lider zespołu, pulchny, roześmiany mężczyzna, śpiewa piosenkę, której każdą zwrotkę kończą brawa i salwy śmiechu. Jest to, jak się dowiaduję, zabawna i sprośna historyjka. Chichoczemy również, choć słowa pozostają zagadką. Słońce zachodzi barwiąc wszystko na czerwono, czas się zbierać. Jutro wyjeżdżamy na południe, mając nadzieję znaleźć się w samym sercu
...
Asia, 2009-01-12 13:20:49
cwikens, 2006-07-30 12:43:44
Zobacz zdjęcia:
Tajlandia
Tajlandia - wybierz obszar, który cię interesuje:



















































Asia, 2009-11-08 13:51:35